Potop
8 „…Którzy, jako mnie życzliwymi byli (głosił testament) i miłością za miłość płacili, niechże i sierocie tak będą, a w tych czasiech zepsucia i przewrotności, gdy przed swa- wolą i złością ludzką nikt bezpieczen ani próżen bojaźni być nie może – niechaj sieroty przez pamięć moją od przygody strzegą. Baczyć także mają, aby fortuny w bezpieczności zażywała z wyjątkiem wsi Lubicza, którą panu Kmicicowi, młodemu chorążemu 14 orszańskiemu, dawam, darowuję i zapi- suję, aby w tym przeszkody jakiej nie miał. Kto by zaś się tej przychylności mojej dla W‑nego Andrzeja Kmicica dziwował albo w tym krzywdę wnuczki mojej urodzonej Aleksandry upatrywał, wiedzieć ma i powinien, iżem od ojca urodzonego Jędrzeja Kmicica jeszcze z młodych lat, aż do dnia śmierci, przyjaźni i zgoła braterskiego afektu doznawał. Z którym wojny odprawowałem i życie mi po wielekroć ratował, a gdy złość i invidia 15 panów Sicińskich wydrzeć mi fortunę chciały – i do niej mi dopomógł. Tedy ja, Herakliusz Billewicz, podkomorzy 16 upicki, a razem grzesznik niegodny, przed srogim sądem bożym dziś stojący, przed czterema laty (żyw jeszcze i nogami po nizinie ziemskiej chodząc) do pana Kmicica ojca, miecznika orszańskiego, się udałem, aby wdzięczność i przyjaźń stateczną ślubować. Tamże za wspólną zgodą postanowiliśmy obyczajem dawnym szlacheckim i chrześcijańskim, że dzieci nasze, a mianowicie syn jego Andrzej z wnuczką moją Aleksandrą, łowczanką, stadło 17 uczynić mają, aby z nich potomstwo na chwałę bożą i pożytek Rzeczypospolitej wyrosło. Czego sobie najmoc- niej życzę i wnuczkę moją Aleksandrę do posłuszeństwa tu wypisanej woli obowią- zuję, chybaby pan chorąży orszański (czego Bóg nie daj) szpetnymi uczynkami sławę swą splamił i bezecnym był ogłoszony. A jeśliby substancję 18 swą rodzinną utracił, co przy tamtej ścianie wedle Orszy łacnie zdarzyć się może, tedy go ma pod błogosławień- stwem za męża mieć, choćby też i od Lubicza odpadł, nic na to nie zważać. Wszelako, jeśliby za szczególną łaską Boga wnuczka moja chciała na chwałę Jego panieństwo swe ofiarować i zakonny habit przywdziać, tedy wolno jej to uczynić, albo- wiem chwała boża przed ludzką iść powinna…” W taki to sposób rozporządził fortuną i wnuczką pan Herakliusz Billewicz, czemu nikt się bardzo nie dziwił. Panna Aleksandra z dawna wiedziała, co ją czeka, i szlachta z dawna o przyjaźni między Billewiczem a Kmicicami słyszała – zresztą umysły w cza- sach klęski czym innym były zajęte, tak że wkrótce i mówić o testamencie przestano. Mówiono tylko o Kmicicach nieustannie we dworze w Wodoktach, a raczej o panu Andrzeju, bo stary miecznik nie żył już także. Młodszy pod Szkłowem z własną chorągiewką 19 i orszańskimi wolentarzami 20 stawał. Później zniknął z oczu, ale nie 14 Chorąży – honorowy tytuł niższego urzędnika ziemskiego; w średniowiecznej Polsce był to ry- cerz niosący chorągiew władcy, ziemi lub oddziału. 15 Invidia (łac.) – zazdrość. 16 Podkomorzy – od XIV do XVIII w. pierwszy w hierarchii urzędnik ziemski, przewodniczący sądom szlacheckim, reprezentował w sądzie wdowy i sieroty szlacheckie. 17 Stadło – starop. małżeństwo. 18 Substancja – tutaj: ziemia, posiadłości, majętność. 19 Chorągiew – oddział konnej szlachty, liczący w XVII w. trochę ponad 100 jeźdźców. 20 Wolentarz – starop. wolontariusz, ochotnik.
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy NzE1NzM2