Sąd Ozyrysa

10 · Sąd Ozyrysa Ozyrys zwrócił się do drugiego ducha:  – Mów ty teraz – rzekł, biorąc w ręce wagi, na których ważył wszelkie myśli, słowa i uczynki.  – Ja, o panie, jestem nieśmiertelna Niegodziwość. Nie przeczę wcale, że J.E. 5  Psunabudes popełniał często na swym wysokim stano- wisku błędy godne osła, ale twierdzę, że przede wszystkim był szubrawcem. Jeśli pozwolisz, panie, przytoczę ci na to tysiączne dowody, których Głupota, choćby dlatego, że jest Głupotą, nie potrafi nigdy obalić.  – Głupota – przerwał Jastrzębiooki, podnosząc do góry swój opatrznoś- ciowy palec – nie umie tylko budować, często natomiast umie obalać, co po- wiedziawszy nawiasem, pytam się następnie, czego żądasz?  – Chcę, panie, zabrać tę duszę i umieścić ją w tej za- ziemskiej krainie, którą ja władam, a która przeznaczona jest na pośmiertne wiekuiste siedlisko dla łotrów. To mówiąc, chwyciła za rękę Psunabudesa, ale w tej samej chwili Głupota chwyciła go za drugą i obie, tamując dech w piersiach, czekały na wyrok Spra- wiedliwego. A Sprawiedliwy wpił swój ptasi wzrok w Psunabudesa i przypatrywał mu się przez czas dłuższy, a wreszcie rzekł:  – Widzę, że obie macie do niego prawo, więc chętnie bym was wysłuchał i rozsądził, ale zaprawdę, położenie jest dziwne. Oto twoje dowody, o Głupoto, będą głupie, a twoje, o Niegodziwości, niegodziwe. Wobec tego nie mogę ich rozważać, a zatem żadnej z was nie mogę udzielić głosu. Jakaż więc na to jest rada? Oto zawołam Mądrości, która wszystko przenika, i rozkażę jej, aby mi przedstawiła w krótkich a mądrych słowach i żywot Jego Ekscelencji, i waszą sprawę.  – O, panie – szepnęła Głupota. – Mądrość jest moją osobistą nieprzy­ jaciółką. Sprawiedliwy podniósł znów w górę swój opatrznościowy palec.  – Wierz mi, Głupoto, że prawdziwa Mądrość jest zarówno nieprzyjaciółką Niegodziwości, jak i twoją. I w tejże chwili przywołał Mądrość, a ta stawiła się natychmiast i, spoj- rzawszy na Psunabudesa, nie zdziwiła się wprawdzie, al- bowiem Mądrość niczemu się nie dziwi, ale uśmiechnęła się jakby z pewnym zadowoleniem i rzekła:  – Ach, to Jego Ekscelencja, który tajnym okólnikiem do gubernatorów za- bronił mi pobytu w Egipcie!… 5 J.E. – Jego Ekscelencja. Ozyrys – sprawiedliwość, ważenie duszy Niegodziwość – żądania wydania duszy Psunabudesa Mądrość – cechy

RkJQdWJsaXNoZXIy NzE1NzM2