Powtórka z literatury - szkoła podstawowa - klasy 1-3
22 BAŚNIE Kaczki wyszły na ląd i znalazły się na wiejskim podwórzu. Młoda matka chciała przedstawić maluchy innymmieszkańcom podwórza. Żółte, małe kaczuszki podo- bały się wszystkim. Na widok szarego wielkiego kaczęcia każdy odwracał się z odra- zą. Kury i kaczki dziobały je i szczypały, nawet dziewczyna, która przynosiła kar- mę dla ptaków, odtrącała je nogą. Było inne i każdemu wydawało się brzydkie. W końcu nawet matka zaczęła pisklę odpędzać. Brzydkie kaczątko uciekło więc przez dziurę w płocie z wiejskiego podwórka. Przedostało się na mokradła, gdzie żyły dzikie kaczki. Nie zwracały one uwagi na kaczątko, więc mogło pozostać z nimi przez jakiś czas. W pobliżu mokradeł miały swoje terytorium dzikie gęsi. Brzydkie kaczątko próbowało się z nimi zaprzyjaźnić, ale pewnego dnia przyszli myśliwi i urządzili polowanie. Kaczątko cudem ocalało. Przerażone, uciekało jak tylko mogło najprędzej, w końcu dostrze- gło starą chatę. W chacie mieszkała staruszka razem z kotem, który umiał się tylko przeciągać i krzesać iskry pazurami, i kurą, która znosiła jajka. Staruszka miała słaby wzrok i na początku myślała, że brzydkie kaczątko to dorodna kaczka. Pozwoliła mu zostać w chacie. Dobrze się żyło kaczątku z kotem, kurką i staruszką, tęskniło jednak za mokradłami, a zwłaszcza za nurkowaniem. Brzydkie kaczątko opuściło wreszcie chatę staruszki i wróciło na mokradła, pływało po wodzie, pluskało się i nurkowało, zawsze jednak było samo. Inne ptaki unikały go z powodu brzydoty. Do nikogo nie było podobne, do żadnego z ptaków, które spotykało. Pewnego jesiennego popołudnia spoza drzew wyfrunęło stado łabędzi. Nadchodziła zima i piękne ptaki odlatywały do ciepłych krajów. Brzydkie kaczątko, gdy zobaczyło łabędzie, pragnęło z całej siły połączyć się z nimi, poczuło ogromną tęsknotę za tymi królewskimi ptakami. Samo było zdziwione, dlaczego obudziło się w nim takie pragnienie. Nadeszła zima i woda zamarzła. Głodne, zmarznięte kaczątko przymarzło do lodu. Wieśniak, który tamtędy przechodził, rozbił lód i zabrał je do domu. W izbie kaczątko ogrzało się. Kiedy dzieci chciały się z nim bawić, wystraszyło się i uciekło. Brzydkie kaczątko wiele wycierpiało w czasie długiej i mroźnej zimy. Głód, zimno i brak przyjaciół dały mu się we znaki. Aż wreszcie przyszła wiosna. Kaczątko wyszło z trzcin i rozprostowało skrzydła, ogromne, jakby nie swoje. A potem pole- ciało, szczęśliwe, że nadeszła wiosna. Wylądowało w dużym ogrodzie, na wielkim jeziorze. Nagle zza gęstwiny wypły- nęły łabędzie. Brzydkie kaczątko pomyślało, że musi do nich podpłynąć, nawet jeśli miałyby je zabić. Łabędzie jednak nie zamierzały zabijać kaczątka, przeciwnie, pod- płynęły do niego, żeby się przywitać. I wtedy brzydkie kaczątko zobaczyło swoje odbicie w wodzie – było łabędziem. Wyklute w gnieździe kaczki, ale z łabędziego jaja, teraz stało się pięknym łabędziem. W jednej chwili zapomniało o wszelkich upokorzeniach, jakich doznało od innych. Poczuło się najszczęśliwszym ze wszyst- kich ptaków.
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy NzE1NzM2