Powtórka z literatury - szkoła podstawowa - klasy 1-3

33 BARBARA TYLICKA, O KRAKOWSKICH PSACH… BŁĘKITNA KREW (streszczenie legendy) Znany w całymmieście lekarz Jakub Michelis, nadworny lekarz Pani Krakowskiej oraz dyrektor założonego przez siebie Instytutu Akuszerek, z wielką pasją i zaanga- żowaniem kształcił położne. Dbał, aby miały one nie tylko odpowiednią wiedzę, ale także dobre i otwarte serca. Pewnego dnia został wezwany do pani hetmanowej. Opowiedział jej o pewnym skandalu w Instytucie. Jedna z adeptek uczelni w złości okrutnie zwymyślała jedną z pacjentek. Doktor wobawie, że zdenerwowanie zaszko- dzi młodej matce, przepędził ową adeptkę z kliniki. Mężczyzna uważał bowiem, iż uczennica Instytutu nie może być awanturnicą ani rozsiewać plotek. Twierdził, że lepiej mieć mało podopiecznych, ale dobrze wyuczonych, niż wiele nieznających się na swoim fachu. Pani hetmanowa zdziwiła się, że doktor Michelis zaprzątał sobie głowę jedną niewiastą z plebsu. On odpowiedział, że każda kobieta w jego klinice wymaga takiej samej opieki bez względu na pochodzenie. Pani hetmanowa uznała jednak, że nie sposób równać plebejkę z damą błękitnej krwi. Lekarz odparł, że on sam zna się najlepiej na różnicy dzielącej krew. Wyjaśnił, że błękitność krwi jego pacjentek nadaje tłuszcz bydlęcy. Wysoce urodzeni codziennie spożywają do syta wszelkiego rodzaju mięso, podczas gdy na wsi jest to rzadki rarytas. Doktor Jakub Michelis tą opowieścią wprawił swoją dostojną pacjentkę w niemałe osłupienie. Obecnie odbudowany po wojnie pałac Branickich jest siedzibą pierwszej na Pod- lasiu Akademii Medycznej, słynącej z wysoko postawionego wydziału położniczego. Wapartamentach Pani Krakowskiej, Izabeli Branickiej, mieści się obecnie Biblioteka Akademii Medycznej. BYDGOSZCZ CHWYTOWO (streszczenie legendy) W grodzie nad Brdą były dwa szczególne domostwa. Jedno, składające się z zaniedbanych szop, należało do kata – Czerwonego Marcina, drugie zaś, o cał- kiem odmiennej użyteczności, gościnnie zachęcało do wstąpienia. Była to karczma pod tłuściutkim Bachusikiem, której gościem bywał także Czerwony Marcin. Dziś jednak czuł się nieswojo. Wypił pod Bachusem trochę miodu i wyszedł. Wszyscy się domyślali, że to z powodu dzisiejszej egzekucji, gdyż Czerwony Marcinmiał to czynić pierwszy raz w życiu. Miano dziś stracić Janka, spokojnego czeladnika krawieckiego. Powodem było pobicie niemieckiego kupca. Cechmistrz krawiecki próbował bronić swojego podopiecznego, jednak starosta uznał, że wyrok jest sprawiedliwy i nie cof- nie swojej decyzji. Cechmistrz udał się w kierunku domostwa kata, aby dowiedzieć się prawdy o przestępstwie swojego ucznia. Czerwony Marcin opowiedział mu całą historię. Janek wraz ze swą ukochaną wyszedł pewnego dnia za mury. Na drodze spotkał ich niemiecki kupiec ze sługą na wozie, pytając, jak daleko do zamku. Janek grzecznie odpowiedział, a Niemiec stwierdził, że dziwi się niewieście, iż „trzyma się takiego gołowąsa i w puste pole bez obawy wychodzi” . Zdenerwowało to Jan- ka i uderzył Niemca tak mocno, aż ten potoczył się pod wóz. Konie ruszyły wtedy z kopyta, a wóz przeszedł powalonemu na ziemię kołami po żebrach. Nazajutrz na placu pod murami Czerwony Marcin budował szafot dla skazańca. Wieść o egze- kucji rozniosła się po całymmieście. Dla jednych było to ciekawe widowisko, a inni

RkJQdWJsaXNoZXIy NzE1NzM2