Szewczyk Dratewka
Nagle usłyszał za oknem znajome brzęczenie i do komnaty wleciały pszczoły. Krążyły nad pannami, krążyły tak długo, aż zawisły nad jedną z nich złocistym kręgiem. – Oto ona, moja przyszła żona! – zawołał uradowany szew- czyk, podbiegając do panny wskazanej przez rój. Panna zdjęła chustkę z głowy i rzuciła się Dratewce na szyję. – Mój wybawco, mój najmilszy – szeptała szczęśliwa. Czarownica omal nie pękła ze złości. Zatupała nogami, za- skrzeczała raz i drugi, zawirowała w powietrzu, po czym zmieni- ła się w wielkiego czarnego ptaka i odleciała hen daleko. I nikt więcej o niej nie słyszał. Wkrótce odbyło się huczne weselisko. Panna wyszła za mąż za Dratewkę i szczęśliwi zamieszkali w zamku czarownicy. A kto wie, może żyją tam do dziś?
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy NzE1NzM2