Kołysanki. Wiersze na dobranoc
Za oknem księżyc tak jasno świeci. I już na pewno śpią inne dzieci. A ja tak dumam: o co tu chodzi, że do mnie dzisiaj sen nie przychodzi? Wezmę z szuflady koszulę mamy i będę liczył na niej barany. Dziadek mi mówił, że to zajęcie dla tych, co mają kłopot z zaśnięciem. Wiec po cichutku, tak na paluszkach, biorę koszulę i myk do łóżka. Gruba, różowa koszula mamy. Czas, by policzyć na niej barany. Jeden i drugi, a obok trzeci. Czwarty i piąty, no i ich dzieci. Siódmy i ósmy, dziewiąty z boku. Dziesiąty – czarny, widzę go w mroku. To chyba baran zaczarowany, bo nagle wyszedł z koszuli mamy. Bierze mą rękę, w górę lecimy... A wiecie dokąd? Do Snów Krainy. L i c z e n i e b a r a n ó w 5
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy NzE1NzM2