Podróże małe i duże. Wiersze dla dzieci

W prasłowiańskim grodzie Fale jeziora biją jak mocne tarany w niskie brzegi ostrowu, w falochronu ściany. Kłębią się w czasie burzy trącając zuchwale mocne dębowe belki i sosnowe pale. Strasznie wtedy na wyspie. Lecz gdy milknie burza, gród oddycha spokojnie i w słońcu się nurza. Rybak sieci zarzuca, a wesołe łodzie płyną pluskając wiosłem po srebrzystej wodzie. W chatach skrzętne kobiety przędą len lub warzą, dzieci witają słońce uśmiechniętą twarzą. Kupiec sakwy wyciąga i kram swój odmyka, szewc chodaki wyplata z lipowego łyka. Myśliwiec broń swą czyści i siedząc na ławie myśli o nowej śmiałej do lasu wyprawie. Zaś strażnik, który czuwa na drewnianej wieży, bystrym i czujnym wzrokiem świat szeroki mierzy. Dom rzymski W rzymskim atrium sufitu i dachu nie trzeba, słońce niech w dom spogląda z wysokiego nieba. Usiądziemy wraz z gośćmi przy miłej sadzawce, odpoczniemy wpół leżąc na kamiennej ławce. Lutnista grać nam będzie i Greczynka młoda dzban złocistego wina do stołu nam poda. A jeśli cię poezja, przyjacielu, wzrusza, będziemy czytać słodkie wiersze Owidiusza. 6

RkJQdWJsaXNoZXIy NzE1NzM2