Rok 1984

246 · Rok 1984 Ministerstwa Miłości, wszystko mu zostało wybaczone, duszę miał białą jak śnieg. Siedział na ławie oskarżonych i zeznawał, pogrążając wszystkich bez wyjątku. Szedł korytarzemwyłożonym białymi kafelkami, mając wrażenie, że idzie w pełnym słońcu, za plecami miał uzbrojonego strażnika. Od dawna wyczekiwana kula wdzierała się w jego mózg. Spojrzał na ogromną twarz. Czterdzieści lat zajęło mu odkrywanie, co mówi ten uśmiech błąkający się za ciem - nymi wąsami. Och, cóż za okrutny, niepotrzebny brak zrozumienia! Och, cóż za głupi upór, który nie pozwalał mu przytulić się do kochającej piersi! Dwie pachnące ginem łzy spływały Winstonowi po policz - kach. Ale wszystko już było dobrze, wszystko dobrze, walka dobiegła końca. Odniósł ostateczne zwycięstwo nad sobą. Kochał Wielkiego Brata. KONIEC Winston – ostateczna przegrana, miłość do Wielkiego Brata

RkJQdWJsaXNoZXIy NzE1NzM2