Drzewo do samego nieba
Drugi konar · 9 Drugi konar Zanim wdrapali ś my si ę na Ȟ drugi konar Ȟ – by ł a druga awantura. Nie wiemy dlaczego, ale nasza mamusia bardzo przejmuje si ę tym, co mówi mama Doroty. A Ȟ mama Doroty mówi du ż o i Ȟ g ł o ś no, tak ż e s ł y- cha ć na Ȟ ca ł ym podwórku. – Pani Lichocka! Pani dzieciaki znów na Ȟ drzewie! Je- ś li pani chce mie ć kaleki, to prosz ę bardzo. Ale na Ȟ pani miejscu ja bym je zamyka ł a na Ȟ klucz. Bo mama Doroty zamyka Dorot ę na Ȟ klucz. Wi ę c mamusia tym razem te ż si ę bardzo zdenerwowa ł a i Ȟ nie pozwo- li ł a nam w ł azi ć na Ȟ drzewo. I Ȟ nie wiadomo, co by to by ł o, gdyby w ł a ś nie do Ȟ bramy nie wjecha ł a ci ęż arówka. Kierowca wjecha ł tak gwa ł townie, ż e ledwie zd ąż yli ś my odskoczy ć . – Skaranie z Ȟ tymi samochodami! Ȟ – krzykn ął dziadek Fr ą czak z Ȟ bal- konu. Ȟ – Ju ż lepsze by ł y konie. – I Ȟ tak cud, ż e jeszcze ż adnego dzieciaka nie przejechali Ȟ – doda ł a pani dozorczyni. – A Ȟ z Ȟ tego wynika Ȟ – powiedzia ł a nasza kochana pani Rachli ń ska Ȟ – ż e dzieciom bezpieczniej na Ȟ drzewie ni ż na Ȟ podwórku. – Co te ż pani opowiada! Ȟ – krzykn ęł a mama Doroty. Ȟ – Gdyby pani mia ł a dzieci, to… W Ȟ tym miejscu mama Doroty zamilk ł a. Pewnie si ę jej przypomnia ł o, dlaczego pani Rachli ń ska nie ma dzieci. I Ȟ mamusi te ż si ę to musia ł o przypomnie ć , bo powiedzia ł a swoim najmilszym, najbardziej serdecz- nym g ł osem: – Ma pani racj ę , pani Rachli ń ska. Dzieciom bezpieczniej b ę dzie na Ȟ drzewie. A Ȟ do Ȟ nas, troch ę surowiej, ale nie za Ȟ bardzo surowo: – Tylko nie w ł a ź cie za Ȟ wysoko. I Ȟ na Ȟ mi ł o ść bosk ąȞ – nie spadnijcie! Potem mogli ś my ju ż spokojnie wle źć na Ȟ drugi ko- nar. Jest gorszy od Ȟ pierwszego. Wida ć z Ȟ niego tylko mieszkanie krawcowej. Nic ciekawego. Ale w Ȟ domu, wieczorem, kiedy ju ż le ż eli ś my w Ȟł ó ż kach, mamusia po- wiedzia ł a tatusiowi: Drugi zakaz wchodzenia na drzewo Drugi konar
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy NzE1NzM2