Cudaczek-Wyśmiewaczek

Cudaczek-Wyśmiewaczek i panna Obrażalska Było sobie miasteczko nad rzeczką. A w tymmiasteczku stał sobie domek ani mały, ani duży – taki w sam raz. I w tym domku mieszkała panna Obrażalska. Panna Obrażalska miała osiem lat, zadarty nosek i jasne warkoczyki. Nazwano ją panną Obrażalską, bo się wciąż obra- żała. Obrażała się dziesięć razy na dzień. Wtedy mówiła: „nie bawię się” albo: „nie potrzebuję”. Potem nadymała buzię, za- dzierała jeszcze wyżej ten zadarty nosek i siadała w kącie na- stroszona jak sowa. Długo siedziała w kącie, tak dłu- go, póki cała obraza nie wyparowa- ła z niej jak woda z kociołka. Wtedy panna Obrażalska wracała do zaba- wy z dziećmi. I co dalej? Ano, za chwilę mówiła znów: „nie bawię się” albo: „nie potrzebuję” i znowu odcho- dziła do kąta. Drugiej takiej Obrażalskiej nie było w całej szkole, nie było nawet w całym miasteczku nad rzeczką.

RkJQdWJsaXNoZXIy NzE1NzM2