Pamiętnik Czarnego Noska - Janina Porazińska

ႍႎ Czasami dzieci w listach pytały: „Czy ty jesteś na zewnątrz nie- dźwiedziem, a w środku człowiekiem?”. Czasami przez telefon zapraszały mnie do siebie na miód i pier- niki, ale gdy zaczynałem mruczeć w telefon, wołały z przeraże- niem: – Nie, nie! Lepiej nie przychodź! Czyżby się bały mojego głosu? Przecież miś musi mruczeć. Myślę jednak, że dzieci bardzo mnie pokochały, bo zaczęły mnie prosić, żebym im opisał wszystko, co się ze mną działo, zanim za- mieszkałem w redakcji. Zgodziłem się. A więc… Wmym domku siadam, Papier rozkładam, Maczam stalówkę, Podpieram główkę I opowiadam. No, dobrze – opowiadam, ale jaki dam tytuł tym moim opo- wiadaniom? Przecież każdy wierszyk i każda powiastka mają jakiś tytuł, więc i ja muszę… Myślę… myślę… Aż tu mi się przypomina, jak kiedyś pani re- daktor powiedziała: „Jużmi głowa pęka odmyślenia nad tą sprawą”. Ojej! A jak mnie głowa pęknie?! Prędko chwyciłem jakąś szmatkę, która suszyła się przy piecu, i ścisnąłem sobie nią głowę. Po co? No, żeby mi nie pękła. I znów myślę, myślę… aż wymyśliłem: „Pamiętnik Czarnego Noska”. No, dobrze. Opiszę tu wszystkie swoje dawne przygody. Zaczęło się od tego, że była:

RkJQdWJsaXNoZXIy NzE1NzM2