Chłopcy z Placu Broni
triumfalny okrzyk wysokich dziecięcych głosów. Rozległy się głuche uderzenia. Bomby piaskowe zaczęły latać w powietrzu. Boka dostał wypieków, cały zaczął dygotać. – Adiutant! – krzyknął. – Tak jest! – Biegnij do okopu i każ im czekać! Po prostu niech czekają. Niech zaczną dopiero na mój sygnał. A forty od ulicy Pawła też niech czekają! Adiutant już był w drodze. Przy chacie padł na ziemię i czołgał się do okopu, aby nie zostać zauważonym przez wroga, stojącego 156
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy NzE1NzM2