Opowieść wigilijna
7 policzki, obwiod ł a oczy czerwon ą obwódk ą , zabarwi ł a sino ś ci ą w ą - skie wargi, d ź wi ę cza ł a ostr ą nut ą w zgrzytliwym g ł osie, usztywni ł a chód. Bia ł y szron osiad ł mu na g ł owie, na brwiach i na brodzie. Nie rozstawa ł si ę nigdy z tym swoim w ł asnym, osobistym zimnem; mrozi ł powietrze w kantorze podczas letnich upa ł ów i pilnowa ł , aby ów mróz nie zel ż a ł nawet w dniu Bo ż ego Narodzenia. Zmiany atmosferyczne niewielki mia ł y wp ł yw na Scrooge’a. Najgor ę tszy letni skwar nie móg ł go rozgrza ć , najostrzejszy mróz nie móg ł go ozi ę bi ć . Nie by ł o wichury sro ż szej ni ż on, nie by ł o ś nie- ż ycy bardziej zawzi ę tej ani niemi ł osierniejszej ulewy. Niepogoda nie wiedzia ł a, z której strony go ugodzi ć . Deszcze, ś nieg i grad mog ł y si ę chlubi ć jedn ą tylko nad nim przewag ą : cz ę sto spada ł y na ludzi hojnie, Scrooge za ś nigdy nikomu nie okaza ł hojno ś ci. Nikt nigdy nie zatrzyma ł go na ulicy i nie spyta ł przyja ź nie: „ Jak ż e si ę miewasz, drogi Scrooge? Kiedy mnie odwiedzisz?”. Ż e- bracy nie prosili go o ja ł mu ż n ę , dzieci nie pyta ł y o godzin ę , nigdy w ca ł ym ż yciu Scrooge’a ż aden m ęż czyzna ani ż adna kobieta nie spytali go o drog ę . Poznawa ł y si ę na nim nawet psy ociemnia ł ych ludzi, bo gdy nadchodzi ł , ci ą gn ęł y swych panów do sieni czy na po- dwórza domów i tam macha ł y ogonami, jak gdyby chc ą c powie- dzie ć : – Lepiej, niewidomy panie, ż eby cz ł owiek wcale nie widzia ł , ni ż ż eby mu tak ź le z oczu patrza ł o! Ale Scrooge si ę tym nie przejmowa ł . Tego w ł a ś nie pragn ął . Kro- czy ć samotnie po t ł ocznej ś cie ż ce ż ycia i odstrasza ć wszelk ą ludzk ą ż yczliwo ść – ach, dla Scrooge’a by ł o to tym, co ludzie znaj ą cy si ę na rzeczy zw ą „istn ą delicj ą 3 ”. Pewnego razu – spo ś ród wszystkich innych zacnych dni w roku w samiutk ą Wigili ę Bo ż ego Narodzenia – Scrooge siedzia ł przy 3 Delicja – coś pysznego. Tutaj przenośnie o jakimś wspaniałym, wartym zachodu zjawisku.
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy NzE1NzM2