Opowieść wigilijna
11 – Ś wi ę ci ć ! – powtórzy ł siostrzeniec. – Przecie ż ty go, wujaszku, wcale nie ś wi ę cisz. – Pozwól wi ę c, ż e nie b ę d ę sobie tymi ś wi ę tami zawraca ł g ł owy – warkn ął Scrooge. – Wiele dobrego ci one w tym roku przynios ą ! Albo te ż wiele dobrego przynios ł y ci w latach ubieg ł ych. – Wydaje mi si ę – odpar ł siostrzeniec – ż e istniej ą rzeczy, które wiele przynios ł y mi dobrego, acz nie da ł y mi ż adnych materialnych korzy ś ci. Bo ż e Narodzenie do nich w ł a ś nie nale ż y. Ale my ś la ł em zawsze i nadal my ś l ę o ka ż dych zbli ż aj ą cych si ę dniach Bo ż ego Narodzenia – niezale ż nie od czci, jak ą budzi w nas sama nazwa tych ś wi ą t oraz ich istota, je ś li sprawy te w ogóle dadz ą si ę roz- dzieli ć – jako o dniach b ł ogich, dniach przepe ł nionych dobroci ą , duchem mi ł osierdzia, dniach radosnych. Jako o jedynych znanych mi dniach po ś ród ca ł ego d ł ugiego roku, kiedy m ęż czy ź ni i kobiety, niejako na podstawie milcz ą cej ugody, otwieraj ą szeroko swe serca i zdaj ą si ę traktowa ć ludzi ni ż ej od siebie stoj ą cych tak, jak gdyby naprawd ę byli to ich towarzysze wspólnej w ę drówki do grobu, nie za ś inna rasa istot, zd ąż aj ą cych w innym zgo ł a kierunku. Dlatego wi ę c, wujaszku, cho ć dzi ę ki ś wi ę tom tym nie wzbogaci ł em si ę ani o jedn ą sztuk ę srebra czy z ł ota, to przecie wiem, ż e przyczyni ł y mi one wiele dobrego i w przysz ł o ś ci wiele dobrego mi przynios ą . I dlatego mówi ę zawsze: niech b ę d ą b ł ogos ł awione! Kancelista w ciemnej norce mimo woli przyklasn ął tym s ł owom. Zrozumiawszy za ś natychmiast niew ł a ś ciwo ść swego post ę powania, zacz ął poprawia ć ogie ń i ca ł kiem zadusi ł ostatni ą s ł abiutk ą iskierk ę . – Niech jeszcze raz pana us ł ysz ę – warkn ął Scrooge – a obcho- dz ą c ś wi ę ta Bo ż ego Narodzenia, b ę dzie si ę pan musia ł obej ść bez pracy w moim kantorze. Znakomity z ciebie mówca – doda ł , zwra- caj ą c si ę do siostrze ń ca – i dziwi ę si ę doprawdy, ż e nie zasiadasz dot ą d w parlamencie. – Nie z ł o śćż e si ę ju ż , wujaszku. Przyjd ź do nas jutro na obiad.
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy NzE1NzM2