Nowe przygody Marka Piegusa (również niewiarygodne)
Rozdział III Tajemnica puzdra z drzewa sandałowego. Niezwykłe praktyki agencji ochrony „Minotaur”. Głośna Grupa przed Wyzwaniem. Przyczynek do domowej hodowli dusicieli. Stryj Dionizy i jego kufer Ta pachnąca szkatułka z drzewa sandałowego musiała być naprawdę bardzo ważna i cenna, skoro draby z „Ruatonimu” uruchomiły tak wielką akcję, żeby ją zdobyć – myślał Marek, wysiadając z autobusu na trzecim przystanku. – Nie wiadomo, kim jest Mustafon Idiosynkrazy, czy to w ogóle jego prawdziwe nazwisko. Może to również przestępca, rabuś niewiele lepszy od Fastrygi czy Bosmanna. Ale równie możliwe i prawdopodobne, że to jakiś facet ze służb specjalnych, agent „na usługach sprawiedliwości”, jak sam to po prostu określił. W każdym razie zaufał Markowi, powierzył mu ten zagad- kowy depozyt i jakoś nieładnie byłoby stracić go w taki głupi sposób… Trzeba zrobić wszystko, żeby go odzyskać. Dużo zależy od tego, k t o zami en i ł torby! Czy zrobił to umyślnie, czy niechcący, przez nieuwagę.
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy NzE1NzM2