Opowiadania - Tadeusz Borowski

6 · Opowiadania Arkadiusza zanim nie przykryły gruzy barykady warszaw- skiej – tej zimy, pierwszej zimy wojennej, kiedy na Zacho- dzie, na linii Maginota 2 , trwały przyjazne potyczki patroli, a samoloty angiel- skie zrzucały nad Niemcami paczki ulotek, rozwiązując starannie każdą z nich, żeby (jak żartowaliśmy) nie zabić przypadkowo Niemca – u nas, w ciemnej jak grób Warszawie, szczękały salwy plutonów egzekucyjnych, a w domach, o oknach zabitych deskami, kończyliśmy wtedy drugą licealną, przygotowywaliśmy się do matury, choć wiedzieliśmy, że wojna będzie trwała długie lata. Uczyliśmy się w naszych prywatnych mieszkaniach, zimnych i ciasnych. Służyły nam one za klasy i za pracownie chemiczne. Niektórzy zresztą mieli bogate domy. Stąpało się tam po puszystych dywanach, oglądało się obrazy najsławniejszych mistrzów, dotykało się końcami palców grzbietów złoco- nych książek, a po komplecie 3 , po lekcji matematyki, po wykładzie z literatury, ćwiczeniach fizycznych albo lekturze książki religijnej (bo i religia była wy- kładana przez poczciwego księdza) – co bywalsi siadali do brydża, przegrywa- jąc przy kartach zarobione nieraz na czarnej giełdzie pieniądze. Dym papie- rosów gęstniał w salonie, zwijał się u okna i rozpłaszczał pod sufitem. Zima, choć ciężka i ciemna, minęła niepostrzeżenie. Wprawdzie Andrzej chorował niebezpiecznie na płuca i musiał rzucić swoją rikszę, wprawdzie Arkadiusz nie chciał iść do urzędu niemieckiego, aby wykupić świadectwo artystyczne, i był tropiony przez policjantów na ulicach, ale dorobek nasz był znaczny. Andrzej miał w teczce parę dobrych wierszy, ja trochę książek na zbitej z desek etażerce, które kupiłem za pieniądze ze sprzedaży piłowanego drzewa, Arkadiusz znalazł wreszcie mieszkanie i nie sypiał już po kolegach. Po tej koszmarnej, trupiej zimie pozostało jeszcze wspomnienie egzekucji wWawrze, kiedy za pijanego żołnierza niemieckiego zakłutego w bójce przez swego własnego towarzysza gestapo wyciągnęło z mieszkań i rozstrzelało na pustym, zaśnieżonym polu dwustu mężczyzn. Już zapełniały się cele Pa- wiaka, wsławiała się już aleja Szucha, już mieliśmy w ręku pierwsze gazetki konspiracyjne, już roznosiliśmy je sami. Wiosną, kiedy wojska niemieckie uderzyły na Danię i Norwegię, a zaraz potem jak nóż w ciało wbiły się we Francję, w Warszawie rozpoczęto pierwsze łapanki. Ogromne budy niemieckie, samochody ciężarowe pokryte brezentem, wyjeżdżały 2  Linia Maginota – potocznie wschodnia linia frontu obrony Europy Zachodniej, przebiega- jąca na granicy Francji i Niemiec. 3  Komplety – tajne nauczanie, prowadzone poza szkołą w czasie II wojny światowej (wcześ- niej pod zaborami). Czas akcji – zima 1939 r. Łapanki niemieckie w Warszawie

RkJQdWJsaXNoZXIy NzE1NzM2