Opowieści nadzwyczajne
22 · Edgar Allan Poe – Opowieści nadzwyczajne szedł dalej – bez przerwy – tym samym uroczystym i miarowym krokiem, który go przed chwilą cechował, z komnaty błękitnej do komnaty purpuro- wej – z komnaty purpurowej – do komnaty zielonej – z zielonej do pomarań- czowej – z owej do białej – z tej zaś – do fioletowej, zanim poruszono się, aby go stanowczo zatrzymać. Wówczas jednak stało się, że książę Prospero, rozją- trzony gniewem i wstydem chwilowego tchórzostwa, rzu- cił się na oślep poprzez sześć komnat, dokąd nikt za nim nie pośpieszył, gdyż strach śmiertelny owładnął całym tłumem. Potrząsając obnażonym mie- czem, zbliżył się na odległość trzech czy czterech kroków do uchodzącego zjawu, gdy nagle ów ostatni, dotarłszy do krańca komnaty aksamitnej, odwró- cił się znienacka, stawiąc czoło swemu prześladowcy. Rozległ się krzyk prze- nikliwy – i miecz, błysnąwszy, ześliznął się na żałobne dy- wany, gdzie książę Prospero padł martwy w chwilę potem. Wówczas, zdobywając się na ślepą odwagę rozpaczy, tłumy masek rzu- ciły się społem do czarnej komnaty – i, schwyciwszy nieznajomego, który, na kształt wyniosłego posągu, trwał wyprostowany i nieruchomy w cieniu he- banowego zegara, doznały strachu bez nazwy, stwierdzając naocznie, że pod całunem i pod trupią larwą 38 , których pochwycenie kosztowało je tylu nad- ludzkich wysiłków, żaden kształt namacalny nie ma swego pobytu. Rozpoznano wówczas obecność Śmierci Szkarłatnej. Przyszła jako złodziej nocny. I wszyscy biesiadnicy – jeden po drugim – padli w komnatach hulasz- czych, skropionych rosą krwawego chrztu, i każdy skonał w rozpaczliwych odruchach swego upadku. I życie w zegarze hebanowym zamarło wraz z życiem ostatniego z tych we- sołych chwatów. I żary trójnogów wygasły. I Ciemność, i Ruina, i Śmierć Szkar - łatna rozpostarły wszędy swą władzę nieograniczoną. 38 Larwa – dawniej maska karnawałowa; tu także w znaczeniu: powłoka, postać, kształt. Atmosfera grozy Książę Prospero – śmierć
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy NzE1NzM2