Podania i legendy polskie

14 · Podania i legendy polskie bezpieczny. Tę część drogi pokonywano piechotą, na koniach lub bogato zdobionymi karocami – zależnie od możliwości wędrowców. 2 Pewnego dnia król Polski, Kazimierz Sprawiedliwy, musiał udać się w interesachwagi państwowej do Gnie- zna. Wybrał podróż Wisłą i wraz z orszakiem dostatnio ubranych sług i przyodzianych w lśniące zbroje rycerzy wsiadł na statek, który miał przewieźć wszystkich do Płocka. Zabrano ze sobą na drogę bo- gate zapasy. Jednak był to w całości suchy prowiant. Król szybko się znu- dził takim jedzeniem i już drugiego dnia żeglugi zaczął tęsknić za świeżym mięsem, pachnącymi ziołami, gorącymchlebemdopiero co wyciągniętym z pieca, owocami jeszcze nagrzanymi słońcem… Był więc niezadowolony i wpadał w coraz gorszy humor. Tymczasem statek płynął powoli pomiędzy porośniętymi gęstym bo- rem brzegami. Przedwieczna puszcza wcale nie wyglądała groźnie z jego pokładu. Wokół radośnie śpiewały ptaki, nadwodą zwieszały swoje główki kwiaty we wszystkich kolorach tęczy, po gałęziach drzew przemykały rude wiewiórki, wysoko w konarach szumiał ciepły wiatr, a pomiędzy liśćmi prześwitywało słońce, rozświetlając cały las złotym blaskiem. Wszyscy oglądali z zaciekawieniem ten widok – i nagle zobaczono, że nad brze- giem ktoś postawił malutki drewniany mostek, do którego przywiązana jest łódka, a zza pobliskich zarośli widać słomianą strzechę niewielkiego domku. – Zatrzymać statek! – zarządził król. – Zobaczymy, jacy dobrzy ludzie tutaj mieszkają. – Najjaśniejszy Panie, tomoże być niebezpieczne – zatrwożyli się dwo- racy. – To może być kryjówka zbójców albo diabelska pułapka! – Zbyt tu schludnie, aby tak było – odpowiedział na to król. – Poza tym nie wątpię, że w razie niebezpieczeństwa moi dzielni rycerze nas obronią. Rycerze spojrzeli dumnie i uderzyli mieczami o tarcze, potwierdzając, że tak właśnie będzie. Nie zwlekając dłużej, zatrzymano statek. Król razem z asystą kilku dworzan i kilku najwaleczniejszych rycerzy wysiadł na ląd i ruszył raźno przed siebie wysypaną złotym piaskiem ścieżką. 3 Oczom wszystkich wędrowców ukazała się niewielka, drewniana chatka z dachem starannie krytym słomą. Po podwórku przed nią cho- dziło stadko kur, za płotem na łączce pasła się zadbana, błyszcząca krowa, Bohater historyczny – król Kazimierz Sprawiedliwy

RkJQdWJsaXNoZXIy NzE1NzM2