Wielki Rybak
440 · Lloyd Cassel Douglas – Wielki Rybak Potrząsnęła głową. – To dobrze – odparł Zendi. – Prosiłem, żeby o tym nie wspomniał. Gdybyś wiedziała, mogłabyś nie przyjść. Wczorajszej nocy bardzo cię zraniłem. Fara milczała. Łzy napłynęły jej do oczu . – Niełatwo mi o tym mówić – zaczął Zendi niepewnie – ale zasługujesz, by znać prawdę. Ostatnio moje życie jest skomplikowane. Renna cierpi na chorobę umysłu. Opętała ją myśl, że… że… – przerwał zamyślony, kreśląc kijemlinie na piasku. Po chwili zwró- cił się błagalnie do Fary: –Nie domyślasz się, co próbuję ci powiedzieć, prawda? – Niestety nie, panie – odparła cicho. – Muszęwięc zacząć od początku. Czy słyszałaś, że twojamatka i ja byliśmy w sobie szczerze zakochani, gdy wymuszono na niej małżeństwo z obowiązku wobec ojczyzny? – Wiedziałam, że jesteście oddanymi przyjaciółmi – przyznała Fara. – To nie wszystko – powiedział Zendi. – Po oddaniu twej matki w niewolę wskazane było, żebymsię ożenił. Renna zadowoliła się wiarą, że zastąpiłamiej- sce Arnon w moim sercu. Ale kiedy twoja matka wróciła samotnie do Arabii, królowa stała się niespokojna. Myślę, że bardzo się starała okazać Arnon życz- liwość, ale jej nieufność rosła… Może to moja wina. Nieszczęśliwy król umilkł na dłużej, a Fara żałowała, że nie wie, co powie- dzieć. – Tak – kontynuował wreszcie swój ledwie słyszalny monolog – wyraźnie zawiniłem. Twoją matkę okrutnie skrzywdzono. Wróciła do domu upokorzo- na. Usiłowałemokazać jej swą przyjaźń. Później zdałem sobie sprawę, żemoje zachowanie może zostać źle odebrane. Dołożyłem wszelkich starań, żeby zła- godzić zazdrość Renny, i w rezultacie królowa zaopiekowała się Arnon, za co należą się jej słowa uznania. Historia Zendiego była długa, a on koniecznie chciał ją opowiedzieć. Fara słuchała uważnie, pełna współczucia. – Oczywiście – mówił – Renna zawsze rozpieszczała naszego syna wwielu sprawach, co nie wyszło mu na dobre. Stał się kapryśny i próżny, ale miałem nadzieję, że z wiekiem się zmieni. Każdy następca tronu zasługuje na litość, Faro. Nikt nie odważy mu się sprzeciwić ani dyktować, co ma robić. Deran ni- gdy nie zaznał dyscypliny. – Kiedy twoja matka zmarła – kontynuował Zendi – a ty zniknęłaś, byłem wielce zasmucony. Starałem się nie okazywać rozpaczy, ale Renna wiedziała. Straciłem apetyt, humor, chciałem być sam. Renna szukała więc towarzystwa Derana. Wszystko, co powiedział lub zro- bił, było właściwe. Przekonywała sama siebie, że jest dow- cipny, i śmiała się z jego zuchwalstwa. Deran obrażał doradców, ośmieszał Fara – ostatnia rozmowa z Zendim Zendi – krytycznie o królewiczu Deranie
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy NzE1NzM2