Słoń Birara

136 · Opracowanie 38. Wizyta Amry w domu rodzinnym. 39. Rozpoznanie swojego oprawcy przez Birarę i przewrócenie wozu. 40. Burza i pożar w miasteczku – pomoc Amry i Birary przy ratowaniu dzieci. 41. Śmierć Birary. Streszczenie szczegółowe I. Mały Amra Dziesięcioletni Amra siedział przed domem i wyplatał bambusowe koszyczki, które zamówił u niego stary Anglik zajmujący się sprzedawa- niem owoców, gdy usłyszał, że mama go woła po raz trzeci w tym dniu. W chacie pracował ojciec Amry, Warora, któremu pocisk urwał stopę, gdy służył w pułku strzelców królewskich na wojnie w Kaplandzie. Wykuwał z mosiądzu drobne przedmioty, rzeźbił też w drewnie, kamieniu i kości słoniowej. Mama Soncza, która gotowała potrawkę z ryżu, czerwonego pieprzu i suszonej ryby, tylko go przytuliła i kilkakrotnie westchnęła. Amra wrócił do pracy, nic nie rozumiejąc. Hubli i Radżori, jego młod- sze siostry, pomagały mu w tym zadaniu. Hubli wyjaśniła, że mama go woła, bo umarł dziadek. Amra odparł, że dziadek zmarł trzy dni wcześniej przygnieciony przez belki w porcie, a wczoraj odbył się pogrzeb, więc nie wie, co to ma wspólnego. Siostra odpowiedziała, że nie ma kto pracować z Birarą, ich słoniem. Amra odparł, że ojciec pewnie sprzeda słonia jakie- muś kornakowi (poganiaczowi słoni), ale dziewczynka stwierdziła, że na pewno nie, że to Amra zostanie kornakiem i w ten sposób będzie utrzy- mywał rodzinę. Ta myśl budziła w dziewczynkach szacunek pomieszany z lękiem. Chłopiec pracował dalej w milczeniu i rozmyślał nad tym, że faktycznie bez słonia nie będą w stanie wyżyć. Jego najdawniejsze wspomnienia związane były z dziadkiem Bauli i jego słoniem Birarą. Rodzina mieszkała wtedy nad brzegiem Narbady, a dziadek zajmował się wyciąganiem ściętych drzew z górskich lasów. Potem przenieśli się do Suratu nad rzeką Tapti, do którego zaczęły przy- pływać okręty, aby odbierać ścięte drewno. Tutaj udało się zarobić wy- starczająco pieniędzy, żeby kupić kawałek urodzajnego pola, na którym rosły drzewa mangowe i pomarańczowe, a Soncza sadziła ryż, proso i ku- kurydzę. Chłopak wiedział, jak zajmować się słoniem, bo dziadek często

RkJQdWJsaXNoZXIy NzE1NzM2