Opracowania lektur i wierszy - liceum/technikum - klasy 1-4 - PO REFORMIE

508 DWUDZIESTOLECIE MIĘDZYWOJENNE służyła. Jej pracodawczyni swoje niezadowolenie ze zdradzającego ją męża i uciekających z domu synów wyładowywała właśnie na Justynie. Zatem tragiczny los Bogutówny nie wynikał tylko z nieuczciwego postępowania Ziembie- wicza, a był efektem splotu różnych czynników, które determinują życie każdego człowieka; wśród nich są: dom rodzinny, odebrane wychowanie, znajomi i przyjaciele, pozycja społeczna i wreszcie indywidualne cechy charakteru. Elżbieta Biecka – była również zagubioną, nieszczęśliwą kobietą, przez rozwód rodziców pozbawioną rodzicielskiej opieki i własnego domu. Jej matka po powtórnym wyjściu za mąż wyjechała do Szwajcarii i praktycznie zniknęła z życia córki. W dzieciństwie i wczesnej młodo- ści Elżbieta radziła sobie z odtrąceniem przez matkę, przyjmując postawę ironii oraz wynio- słości wobec świata. Jako nastolatka zakochała się pierwszą miłością w Awaczewiczu, który okazał się niegodnym człowiekiem, romansując po kryjomu z nauczycielką francuskiego. Elżbieta wychowywała się u ciotki, pani Cecylii Kolichowskiej, której życie także nie należało do szczęśliwych. W posępnej kamienicy Kolichowskiej mogła poznać różne światy – jej wła- sny, zasobny i bezpieczny, oraz inne: świat ludzi z piwnic, suteren i strychów. Panna Biecka nie godziła się z nędzą, fatalnymi warunkami życia biedoty. Starała się jakoś pomagać, wstawia- jąc się do męża o wsparcie i litując się nad mieszkańcami domu, którym zarządzała w czasie choroby ciotki. Już po śmierci ciotki Biecka przyznała się, że bardzo ją kochała, ale nie dawała jej tego odczuć. Chłód uczuciowy wobec niej miał być formą niezgody wobec poglądów Kolichowskiej na sprawy społeczne. Elżbieta kochała Zenona, lecz gdy dowiedziała się o jego romansie z Justyną i mającym przyjść na świat dziecku, wyjechała do Warszawy, twierdząc, że Justyna ma do Ziembiewicza „większe prawa”. Wyszła jednak za mąż za Zenona i pomagała mu wspierać Justynę. Wyszu- kiwała jej kolejne posady, tolerowała dwuznaczną sytuację, w której przyszło jej żyć. Jednak z upływem czasu coraz trudniej to znosiła, ogarniały ją wątpliwości, czy aby dobrocią serca nie zrobiła Justynie krzywdy. Ostateczne wyjaśnienie wątpliwości przynosi ostatnia rozmowa Ziembiewiczów, w któ- rej Zenon obciąża Elżbietę współodpowiedzialnością za obłęd Justyny – przecież myśmy się niczego nie wyrzekli, myśmy wszystko zachowali. Ale to na jej zniszczeniu wyrosło to, co jest między nami. Zatem pozorne dobrodziejstwo nie było żadną ofiarą, było tylko próbą umycia rąk i uspokojenia sumienia. Elżbieta była dobra dla Justyny, bo ją to przecież nic nie koszto- wało. Nie musiała z niczego rezygnować. Żyła w dobrobycie, miała ukochanego męża i syna. Solidarność z Zenonem wynikała na pewno z miłości, ale i z chęci uspokojenia wyrzutów sumienia. Z drugiej strony Elżbieta wydaje się być także ofiarą sytuacji: mąż popełniający samobójstwo nie myśli o dobru jej i dziecka, co powoduje u Bieckiej poczucie ponownego odtrącenia i porzucenia przez osobę najbliższą. Podjęte potem decyzje świadczyć mogą o sile determinizmu w życiu człowieka. Tak jak opuszczona przez matkę Elżbieta zostaje wycho- wanką ciotki Cecylii, tak małym Walerianem porzuconym przez Biecką opiekuje się Joanna Ziembiewiczowa. Kolejne pokolenie wzrastać będzie w kamienicy przy ulicy Staszica. Cecylia Kolichowska – ciotka Elżbiety Bieckiej, podobnie jak pozostałe kobiety z powieści nie znalazła szczęścia rodzinnego. Żancia Ziembiewiczowa – matka Zenona, kochała życie, ludzi i świat , a przede wszystkim swojego męża. Wierna i cierpliwa, z pokorą znosiła seksualne wybryki małżonka, podsuwając mu kochanki, starała się zaspokoić jego wybujałe potrzeby. Walerian Ziembiewicz – nigdy nie potrafił pogodzić się z własnym upadkiem. Wciąż pod- kreślał swe szlacheckie pochodzenie. Jego pasją były polowania i romanse z folwarcznymi dziewczynami. Był tym tak pochłonięty, że prowadzenie powierzonego mu majątku spadło

RkJQdWJsaXNoZXIy NzE1NzM2