Opracowania lektur i wierszy - liceum/technikum - klasy 1-4 - PO REFORMIE

Zofia Nałkowska, Granica (lektura uzupełniająca) 507 prezydenta została załatwiona przez grono wpływowych ludzi, dla których był on po prostu wygodny na tym stanowisku. Z całą pewnością Ziembiewicz nie był złym człowiekiem – miał dobre intencje, np. wspa- niałe plany budowy domów wraz z centrum rekreacyjnym dla bezdomnych na Przedmieściu Chązebiańskim. Udało mu się dzięki obietnicy pożyczki z Warszawy wyremontować starą cegielnię i zaadaptować ją na noclegownię dla bezdomnych, a na zaniedbanych bulwarach stworzyć park z boiskami do tenisa, koszykówki i siatkówki. Jednocześnie wymógł na radzie miejskiej zgodę na likwidację dansingu o złej sławie i wbrew interesom radnych urządził tam pijalnię mleka dla dzieci. Zatem jako prezydent chciał jak najlepiej, nie liczył się jednak z realiami, w których przyszło mu działać. Pozbawiony obiecanej pożyczki, coraz bardziej uza- leżniony od popierających go ludzi, przestał panować nad sytuacją w mieście. Po zamknięciu huty Hettnera, gdy ludzie wylegli na ulicę, Ziembiewicz, wracając od Justyny, z trudem przed nimi uciekł. Bocznym wejściem dostał się do magistratu. W scenie ucieczki jego postać odbija się w szybach okien urzędu, stwarzając wrażenie, że prezydent przewodzi protestowi. Jest to jednak tylko lustrzane złudzenie, tak fałszywe, jak wyobrażenie Ziembiewicza o roli, którą może odegrać w życiu ludzi, przed którymi właśnie ucieka. Manifestacja kończy się tragicznie, od strzałów policji giną robotnicy, a odpowiedzialność spada także na prezydenta. Jakim właściwie człowiekiem był Ziembiewicz? Trudno to jednoznacznie ocenić. Zaczynał przecież znakomicie. Jego życiowe zamierzenie zamykało się w słowach żyć uczciwie i nie zamierzał powtarzać schematu z domu rodzinnego. Jednak w pewnym momencie Zenonowi zabrakło silnej woli, by nie wdawać się w romans z Justyną. Potem nie potrafił się wycofać. Początkowo nie chciał pozbywać się wygodnej kochanki, potem było mu jej żal, gdy straciła matkę i została sama. A gdy usunęła ciążę, powodował nim strach . Zresztą właśnie lęk przez powtórzeniem schematu z Boleborzy pchnął go do uwikłania się w zależności i układy. Ziem- biewicz żył w„kompleksie boleborzańskim” . Uciekając przez wyniesionymi z domu wspo- mnieniami, powtórzył sytuację rodziców, wplątując narzeczoną (a potem żonę) w romans z Justyną. Szukając usprawiedliwienia swoich czynów, obciążył Elżbietę własnym poczuciem winy i odpowiedzialności. Los Ziembiewicza najlepiej ilustrują jego własne słowa: Jest się nie takim, jak myślą ludzie, nie jak myślimy o sobie my, jest się takim, jak miejsce, w którym się jest. Justyna Bogutówna – była córką kucharki, wielokrotnie zwalnianej z domów, w których służyła. Dziewczyna nie znała swojego ojca. Gdy jej matka została zatrudniona przez hrabio- stwo Tczewskich, Justyna bawiła się z hrabiankami. Kontakt z wykształconymi ludźmi oraz wrodzona wrażliwość uczyniły bohaterkę delikatną, spokojną i prostoduszną . Możemy przypuszczać, że naprawdę kochała Zenona: dla ciebie Zenon ja poszłabym nie wiem na jakie męki, nic mi nie strach, o nic nie dbam. W swej naiwności wierzyła, że na takiej podstawie można zbudować wspólne życie. Zdawała się nie zauważać, że stała się dla Ziem- biewicza ciężarem, wspomnieniem o wstydliwej sprawie. Gdy usunęła ciążę, wyrzuty sumie- nia i całkowite osamotnienie wywołały chorobę psychiczną. Nawet w czasie choroby cierpiała w samotności, odsunęła się na bok, i jednocześnie zdawała się dostrzegać różnicę między Elżbietą a sobą – ona bogata, ma kamienicę. Finałem obłędu była nieudana próba samobójcza, a potem zamach na Ziembiewicza. Justyna była zdecydowanie ofiarą dramatu – ale o takim rozwoju wypadków zadecydowała nie tylko postawa Zenona. Przyczyniło się do tego przede wszystkim wychowanie Justyny, a właściwie jego brak. Dziewczyna nie była przygotowana do życia w mieście, wśród innych ludzi. Nie potrafiła ich zrozumieć, nawiązać z nimi kontaktu. Przez swą bezradność i łatwowierność stała się ofiarą nie tylko Zenona, wspomnieć trzeba także o jednym z domów, w których

RkJQdWJsaXNoZXIy NzE1NzM2