Opracowania lektur i wierszy - liceum/technikum - klasy 1-4 - PO REFORMIE

512 DWUDZIESTOLECIE MIĘDZYWOJENNE podziemi , którzy przez wygląd, zachowanie, sposób życia, a nawet zapach wydawali się jej być całkiem odmienną rasą od ludzi nawierzchni. Pewnego czerwcowego dnia, wezwana jak zwykle przez swą nauczycielkę, udała się na lekcję francuskiego. Drzwi otworzył jej Awaczewicz. Przez chwilę byli sam na sam i wojskowy nieoczekiwanie pocałował ją. Przez całą lekcję była zdenerwowana i rozkojarzona. Kiedy zbie- rała się do wyjścia, Awaczewicz, ku jej przerażeniu, chciał ją odprowadzić, jednak panna Julia powstrzymała go. Będąc już za drzwiami, Elżbieta usłyszała odgłosy ostrej sprzeczki i pojęła, co mogło łączyć tych dwoje. Uciekła jak najprędzej do domu, jednak długo nie mogła dojść do siebie, gdyż zdarzenie sprowadziło ją na ziemię. Przede wszystkim zawiodła się na czło- wieku, którego kochała, gdyż myślała, iż mężczyzna, który ma żonę i dwoje dzieci, nie może oglądać się za innymi kobietami, a już na pewno nie zwróci uwagi na młodą dziewczynę, której owo jednostronne uwielbienie najzupełniej wystarczało, aby być szczęśliwą. Poza tym zrozumiała po części postępowanie swej matki, która rozeszła się z ojcem i przebywała gdzieś za granicą, oraz pani Cecylii, która po otwarciu po śmierci męża sejfu i obejrzeniu znalezio- nych tam papierów nie chciała pójść na jego pogrzeb. Panna Biecka po tych odkryciach miała wielką ochotę skończyć ze sobą. Rozdział V Zenon poznał Justynę, gdy miała dziewiętnaście lat. Jej matka po wymówieniu otrzyma- nym od Warkoniowej i wyjściu ze szpitala miała trudności ze znalezieniem pracy. W końcu udało jej się otrzymać posadę kucharki u hrabiów Tczewskich. Swymi umiejętnościami zdo- była sobie ich uznanie. Po pewnym czasie zaczęła jednak ciężko chorować i po dwukrotnej zmianie miejsca znalazła się u Ziembiewiczów. Justyna przez jakiś czas była towarzyszką zabaw dwuletniej wówczas córki Tczewskich, Róży. W kilka lat po ich wyjeździe za granicę przyjaźń ta uległa rozchwianiu . Jednak dziewczynka zachowała w sobie pewien system wska- zań obyczajowych oraz nieumotywowane zaufanie do losu . Analizując w późniejszym okresie swe zachowanie, Zenon doszedł do wniosku, że Justynę i miejsca z nią związane wówczas bezwiednie starał się omijać. Jednak wkrótce jego stosunek do niej uległ zmianie. Rozdział VI Zenon, któremu pozostał jeszcze rok studiów w Paryżu, przyjechał do domu na wakacje. Pewnego dnia otrzymał list od swego przyjaciela, Karola Wąbrowskiego, od którego dowie- dział się o śmierci Adeli. Dziewczyna zakochała się w Zenonie dwa lata wcześniej, ale już wtedy nie było dla niej nadziei, gdyż była chora na gruźlicę. Zenon nie odwzajemniał wpraw- dzie jej uczucia, z czego zresztą ona zdawała sobie sprawę, ale miał spokojne sumienie, gdyż niczego jej nie obiecywał, natomiast był wdzięczny i dobry dla niej, jak tylko mógł. Młodzieniec, którego światopogląd w wyniku studiów i zetknięcia się z nowymi prądami stawał się coraz bardziej nowoczesny, pragnął odciąć się od dziwnego, a nawet już nieco egzotycznego w jego oczach, świata boleborzańskiego dworku. Najbardziej pragnął w sobie wykorzenić to wszystko, co w swojej naturze odziedziczył po ojcu. Jedną z takich znienawi- dzonych cech był nieokiełznany erotyzm, który u jego ojca był bez większego skrępowania i z dużą dozą tolerancji podtrzymywany przez panią Ziembiewiczową. Trzymała ona zawsze we dworze dziewczyny, które były jawnie kochankami ojca . Obecnie hołubiła Justynę, ale tym razem jakby bezwiednie podsuwała ją synowi. Zenon bronił się przed tym, ale jego natura nie mogła pozostać obojętna wobec wdzięków dziewczyny. Ona sama również ufnie garnęła się do niego, można powiedzieć, że sama szła mu w ręce . Zostali kochankami jeszcze przed jego wyjazdem.

RkJQdWJsaXNoZXIy NzE1NzM2