Repetytorium - szkoła podstawowa. Język polski, kl. 4-6

wtedy czternaście lat i razem z innymi pró‑ bował bronić pałacu. Nie udało się, wszy‑ scy zginęli. Chłopiec ocalał tylko dlatego, że został przywalony połamanymi sprzętami. Gdy się ocknął, natychmiast włożył czapkę doktora Paj Chi Wo i zamienił w ptaka. Był tylko jeden problem: przy czapce nie było guzika. Zresztą nie odnalazł się on do tej pory i dlatego książę wciąż jest szpakiem. Książę widział zagładę swego królestwa, ale nic na to nie mógł poradzić. Poleciał do swoich czterech sióstr, z których każ‑ da była królową. One jednak nie zrozumia‑ ły jego mowy i potraktowały go jak zwykłe‑ go szpaka. Potem zamknięto go w klatce i przekazywano sobie z rąk do rąk, aż w koń‑ cu na targu w Salamance kupił go cudzo‑ ziemski uczony – Ambroży Kleks. Osobliwości pana Kleksa A daś tak bardzo przejął się historią Ma‑ teusza, że zaczął zbierać guziki. Miał z tego powodu wiele przykrości, ponieważ czasem odcinał je od cudzych ubrań. W ten sposób zgromadził pokaźną kolekcję, w któ‑ rej każdy guzik był inny. Niestety, w żadnym z nich Mateusz nie rozpoznał tego właści‑ wego. Zastanawiające, dlaczego pan Kleks do‑ tychczas nie zajął się tą sprawą. Przecież on potrafi i wie wszystko. Ta wszechwiedza pana Kleksa sprawia, że trzeba bardzo uwa‑ żać na to, o czym się przy nim myśli. Pew‑ nego razu Adaś wyobrażał sobie, jak bardzo stary jest pan Kleks, i ogromnie się zmie‑ szał, gdy usłyszał: Pomyślałeś sobie teraz, że mam pewno ze sto lat, prawda? A tym‑ czasem jestem o dwadzieścia lat młod‑ szy od ciebie . Adaś zaczął się wtedy zasta‑ nawiać, jak to możliwe, by pan Kleks był od niego młodszy. Sprawę wyjaśnił Mateusz. Otóż codzien‑ nie o północy pan Kleks zmniejsza się i tra‑ ci włosy oraz brodę. Potem, kiedy jest już mały jak niemowlę, kładzie się do minia‑ turowego łóżeczka stojącego na parapecie okna. Następnego dnia o świcie za pomo‑ cą powiększającej pompki doprowadza się do normalnej wielkości, łyka kilka pigułek na porost włosów i w ten sposób odzysku‑ je zwykłą postać. Zazwyczaj pan Kleks jest średniego wzro‑ stu. Na głowie ma czuprynę mieniącą się wszystkimi barwami tęczy. Czarna bro‑ da i pomarańczowe wąsy ozdabiają twarz. Duży nos, w zależności od pory roku, jest przekrzywiony w lewo lub w prawo. Na no‑ sie umieszczone są binokle przypominające mały rower. Oczy są bardzo ruchliwe i dzię‑ ki temu pan Kleks widzi różne rzeczy w bar‑ dzo odległych miejscach. Po prostu umie „wysyłać oko na oględziny”. W ten sposób może odszukać zaginione przedmioty, po‑ móc w naprawie zepsutego tramwaju albo sprawdzić, co znajduje się na Księżycu. Pew‑ nego dnia wysłał oko na Księżyc, by dowie‑ dzieć się, kto tam mieszka. Profesor ubiera się w szerokie spodnie, długi surdut koloru czekoladowego lub bor‑ dowego, żółtą kamizelkę, koszulę ze sztyw‑ nym wysokim kołnierzykiem oraz aksamit‑ ną kokardę. Osobliwością tego stroju są kieszenie. Jest ich bardzo dużo. Pan Kleks przechowuje tam przeróżne rzeczy, na przy‑ kład tabakierkę z zapasowymi piegami, pi‑ gułki na porost włosów, flaszkę z zielonym płynem, płomyki świec, kolorowe szkieł‑ ka i powiększającą pompkę. Kieszenie te są właściwie bez dna, można tam schować wszystko i nigdy nie są wypchane. Mimo niezwykłych właściwości powięk‑ szająca pompka wygląda jak normalna oli‑ wiarka, ale gdy przyłoży się ją do jakiegoś przedmiotu i naciśnie jej denko, to przed‑ miot ten zaczyna rosnąć. Pompka ma jesz‑ cze jedną ważną cechę: powiększa tylko te rzeczy, które są naprawdę potrzebne. A więc za jej pomocą można rozmnożyć pieczeń na obiad, ale nie da się nic zrobić z deserem. Pewniak na teście Pewniak na teście Pewniak na teście 31 Ak ademia Pana Kleks a

RkJQdWJsaXNoZXIy NzE1NzM2