Repetytorium - szkoła podstawowa. Język polski, kl. 4-6
W Akademii nie można się obejść bez zielonego płynu. W czasie snu bowiem pan Kleks wszystko zapomina i dlatego każde‑ go ranka musi pić ten płyn, aby odzyskać pamięć. Profesor nigdy nie schodzi normalnie po schodach, tylko zjeżdża po poręczy. I nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie to, że pan Kleks potrafi również wjeż‑ dżać po poręczy w górę. Nabiera powietrza, staje się lekki jak piórko i już może się uno‑ sić. Uczniowie na wzór mistrza też próbują, ale jedynie Adasiowi się to udało… i odbył niesamowitą podróż. Nauka wAkademii N a początku rozdziału czytamy, że pan Kleks do swojej Akademii przyjmuje tylko chłopców, których imiona zaczynają się na literę A. Sam ma na imię Ambroży i uważa, że uczenie się innych imion to za‑ śmiecanie sobie pamięci. Obecnie w Aka‑ demii jest 24 chłopców. Ich dzień rozpoczyna się o piątej rano. Wtedy Mateusz otwiera tak zwane śluzy, czyli otwory w suficie, i na nosy chłopców kapie zimna woda. Wstają chętnie i szyb‑ ko, ponieważ są ciekawi, czego tym ra‑ zem będzie ich uczył pan Kleks. Sypialnia chłopców jest wyjątkowo obszerna. Każdy ma swój prysznic. Mycie jest tym przyjem‑ niejsze, że z pryszniców tryska woda sodo‑ wa z sokiem, przy czym na każdy dzień ty‑ godnia przypada inny rodzaj soku. Szkolne mundurki chłopców składają się z granato‑ wych koszul, białych spodni i białych trze‑ wików. Ci, którzy nie przykładają się do lek‑ cji lub coś zbroją, za karę noszą żółty krawat w zielone grochy. O wpół do szóstej chłopcy schodzą do ja‑ dalni na śniadanie. Każdy z nich ma swo‑ je stałe miejsce przy dużym, okrągłym sto‑ le. Podczas śniadania i kolacji pan Kleks jest nieobecny, natomiast w czasie obiadu unosi się nad stołem i polewa potrawy rozmaity‑ mi sosami. Każdy sos ma inną właściwość, na przykład biały wzmacnia zęby, żółty re‑ guluje oddech, szary oczyszcza krew, a zie‑ lony usuwa łupież. W czasie wszystkich po‑ siłków Mateusz siedzi na krawędzi wazonu i czuwa nad tym, by chłopcy wszystko zjedli. Punktualnie o szóstej w gabinecie pana Kleksa odbywa się poranny apel. Wszyscy chłopcy przynoszą wtedy senne lusterka i oddają je profesorowi. W ciągu nocy lu‑ sterka te stoją obok łóżek i odbijają się w nich sny chłopców. Rano pan Kleks za po‑ mocą sennego kwasu zbiera z nich wszyst‑ kie przyśnione historie. Najbardziej niezwy‑ kłe sny pan Kleks zapisuje w specjalnym senniku Akademii. Lekcje rozpoczynają się o siódmej rano. Chłopcy uczą się bardzo chętnie, bo pan Kleks zawsze potrafi wymyślić coś ciekawe‑ go, aby urozmaicić naukę. W czasie lekcji kleksografii uczniowie robią na kartce klek‑ sy, potem składają kartkę i w ten sposób kleksy rozmazują się, przybierając kształ‑ ty postaci, zwierząt, figur. Powstają nawet całe obrazki, do których pan Kleks dopisuje odpowiednie historyjki. Lekcje kleksografii bardzo podobają się chłopcom. W Akade‑ mii można także nauczyć się przędzenia li‑ ter. Litery drukowane w książkach pospla‑ tane są w najrozmaitszy sposób – dlatego właśnie mogą coś znaczyć. Ale pan Kleks wymyślił, że można je rozprostować w jed‑ ną nitkę i nawinąć na szpulkę. Potem, czy‑ tając, nie męczy się oczu, ale przesuwa nit‑ kę między palcami. Wielką sztuką pana Kleksa jest umiejęt‑ ność leczenia chorych sprzętów. Dla nich właśnie na drugim piętrze Akademii utwo‑ rzono specjalny szpital. W takim leczeniu mniej ważne są medykamenty, a bardziej liczy się umiejętność rozmowy z chorymi. Pan Kleks nie tylko zna leki, ale także umie pocieszyć tych dziwnych pacjentów. Sprzę‑ ty bardzo kochają swego dobroczyńcę i po‑ trafią okazać mu swą wdzięczność. Pewniak na teście 32 Lektury obowią zkowe
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy NzE1NzM2