Mądre bajki - DUŻE litery
Domek na drzewie Dbanie o środowisko naturalne D zisiejszego wieczoru Pawełek i Piotruś — bliźniaki podobne do siebie jak dwie krople wody — przeszli prawdziwą metamorfozę! Ni z tego, ni z owego poczuli nieodpartą chęć sprzątania i dzielnie wycierali naczynia i składali pranie. Ułożyli książeczki i posegregowali puzzle. Mama chłopców patrzyła z niedowierzaniem i zastanawiała się, co wstąpiło w jej synków. Oczywiście ta zmiana bardzo jej się podobała, dlatego postanowiła nie zastanawiać się za bardzo i korzystać z pomocy. Nigdy nie wiadomo, kiedy „zryw grzeczności” się wyczerpie — myślała. Wszystko się wyjaśniło, gdy wreszcie udało się zagonić malców do łóżek. — Mamo, a pojedziemy jutro do dziadziusia? — Jutro jest sobota. Mieliśmy jechać do cioci Lidki. — Mamo, prosimy! I zostańmy na noc! — błagały prawdziwe aniołki. — Hmm… zobaczymy… Ja nie mogę, ale może tata z wami zostanie. Tylko dlaczego? — dopytywała mama podejrzliwie. — Bo dziadziuś mówił, że ocieplił domek na drzewie. Moglibyśmy w nim spać? — Sami? — zdziwiła się mama. — To by było najlepsze… ale możemy z tatą — powiedzieli trochę za- smuceni. — Przecież byliśmy grzeczni… Mamoooo… — A więc to o to chodziło! Dobrze, pomyślę o tym. A teraz śpijcie, tak grzecznie, jak grzecznie mi pomagaliście. Z samego rana rodzice chłopców spakowali się i pojechali do dziadka, jak prosili chłopcy. Dziadek mieszkał w dużym domu pod miastem, gdzie zaczynał się las. Na jego skraju stał jednopiętrowy dom. Jednak najważniejsze dla chłopców miejsce znajdowało się tuż za domem. Rosło tam drzewo z rozłożystymi konarami. Nie było bardzo wysokie, ale miało grube gałęzie. Tam właśnie dziadek z tatą zbudowali bliźniakom domek na drzewie. Dziadek był stolarzem, dlatego domek był naprawdę 10
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy NzE1NzM2