Ściąga - szkoła podstawowa - klasy 4-6
64 Ściąga – szkoła podstawowa kl. 4–6 N a chwilę Można przypuszczać, że podmiotem lirycznym w tym krótkim wierszu księdza Jana Twardow - skiego jest jakaś młoda osoba, która poznała miłość i zawód miłosny. W pierwszej części utworu wyraża swoje uczucia związane z miłością „na zawsze”: wiara w potęgę i trwałość miłości, w to, że przezwycięży wszystkie burze życiowe, że jest potężniejsza nawet od śmierci. Przerwa między częściami wiersza może wskazywać na rozczarowanie, zawód miłosny, żal, że uczucie tak szybko przeminęło, ból, rozpacz. Część druga z dosadnym określeniem miłości – „świnia” wyraża gniew, złość, oburzenie, pogardę dla chwilowego, nietrwałego uczucia, rezygnację. Wiersz zbudowany jest na zasadzie kontrastu obu jego części: na zawsze – na chwilę; miłość – świnia; użycie wyrazu świnia tylko ten kontrast pogłębia, silniej wyraża uczucie gniewu, pogardy. Wiersz liczy osiem wersów podzielonych na dwie nierówne części (6 i 2). Ten podział jest związany z ich treścią. Niektóre wyrazy: najdłuższa , burze , śmierć , świnia samodzielnie stanowią wers. Są to wyrazy o kluczowym znaczeniu, najważniejsze. Cały tekst pozbawiony jest interpunk - cji, co pozwala czytelnikowi na jego różne interpretacje. Nierówna długość wersów, brak strof i rymów zbliża język utworu do języka potocznego – wszak wiersz mówi o uczuciu powszechnym, znanym każdemu człowiekowi. W klasie Bohaterami wiersza są uczniowie rozrabiający w klasie w czasie przerwy oraz anioł stróż, który im się przygląda. W grupie panuje wesoła, swobodna atmosfera. Dzieci są hałaśliwe, psotne i radosne. Zaskakująca jest reakcja anioła, który nie karci uczniów, lecz stwierdza, że taka zabawa mu się podoba, jest pobłażliwy dla swoich podopiecznych. Patrzy przez palce na wybryki dzieci, bo wie, że taka jest ich natura. Jego wypowiedź sprawia, że tekst jest zabawny. Utwór nie posiada podziału na strofy. Jest bardzo dynamiczny, co potęgowane jest poprzez nagromadzone czasowniki: „ryczą”, „dokazują”, „szczują”, „biją”, „piszczą, wyją” . W kropki zielone W pierwszej strofie utworu postać mówiąca zwraca się do odbiorcy z apelem: „Nie malujcie Matki Bożej (…) tylko na niebiesko i różowo” . Taki sposób Jej przedstawiania wyraźnie nie podoba się osobie wypowiadającej. Wyraża to w słowach: „ni to ni owo” . W drugiej strofie uzasadnia swoje stanowisko. Mówi, że w stajence betlejemskiej tyle było kolo - rów. Wymienia złote niebo, białe anioły, pstrokatych pastuszków. W strofie trzeciej dodaje zdanie od siebie, mówiąc: „założę się, że ktoś świece zapalił przed brą - zowym żłobkiem” . Porównuje je do czerwonej lampki w kościele. Strofa czwarta kontynuuje ten malarski opis. Pojawiają się: osiołek o czarnych kopytkach, wół w fio - letowym cieniu, święty Józef, rudzi prorocy. W piątej strofie przytoczono słowa małego Jezusa, który patrząc na Matkę, myśli: „lepiej ci w zwykłej szarej bluzce / w kropki zielone” . Mały Pan Jezus myśli tak, ponieważ tak ubierają się zwyczajne mamusie, a on jest przede wszystkim maluchem, który potrzebuje matczynej czułości, miłości i opieki. Trudno przytulić się do Matki Boskiej, która wygląda jak na obrazach czy w szopce. £atwiej, kiedy wygląda jak mama każdego z nas. Jest to wiersz o potrzebie tolerancji . Każdy ma prawo być inny, może się inaczej ubierać, myśleć, mówić. To dlatego w pierwszej strofie pojawiają się słowa: „Nie malujcie Matki Bożej (…) stale tylko na niebiesko i różowo” . Pewniak na teście
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy NzE1NzM2