Ściąga - liceum, technikum - cz. 2

Romantyzm 28 lud nie będzie już cierpiał i wszyscy będą równi, natomiast nad światem tym panować będzie bóg nowy , pan swobody i rozkoszy . Następnie młody prorok natchnięty Wolności „wyświęca” Zabójców, mających iść bez trwogi i mordować bez wyrzutów , oraz udziela Hermanowi święceń zbójeckich , aby młodzieniec ów niszczył stare pokolenia po wszech stronach świata . Później do ruin świątyni wyrusza orszak, w którym kroczy również Leonard. W drodze powrotnej styka się twarzą w twarz z Mężem, lecz nie poznaje go, natomiast Hrabia przedstawia się jako morderca klubu Hiszpańskiego . Po chwili rozmowy Leonard odchodzi wraz z orszakiem, Mąż zaś – wraz z towarzyszącym mu pod groźbą śmierci Przechrztą – podąża do „wąwozu św. Ignacego”. Henryk słyszy w lesie głosy Chóru Duchów, które lamentują nad zniszczonymi świątyniami, ołtarzami i pomnikami świętych. W odpowiedzi na te żale Hrabia obiecuje, że wrogów Chrystusa na tysiącach krzyżów rozkrzyżuje . Wreszcie obaj mężczyźni docie- rają do wąwozu i Mąż pozwala Przechrzcie odejść, sam natomiast spotyka się ze swoimi uzbrojonymi zwolennikami. * * * Osoby : Pankracy, Leonard, grupa rewolucjonistów. Nocą Pankracy podchodzi ze swymi ludźmi do siedziby Hrabiego i nakazuje wszystkimpozostać namiejscu, natomiast sam– pomimo protestów Leonarda – udaje się na umówione spotkanie. * * * Miejsce : Podłużna komnata w pałacu Hrabiego. Osoby : Mąż, Sługa, Pankracy. O godzinie dwunastej Sługa wprowadza Pankracego. Wódz rewolucjoni- stów oferuje Hrabiemu ocalenie za cenę rezygnacji z walki ze zbuntowanym ludem. Jednak Henryk – nie chcąc kalać swego honoru – odrzuca tę propozycję i ciska Pankracemu w twarz prawdę o tych, którzy rzekomo budują nowy świat: widziałem wszystkie stare zbrodnie świata, ubrane w szaty świeże, nowym kołu- jące tańcem – ale ich koniec ten sam, co przed tysiącami lat – rozpusta, złoto i krew . Zarzuca mu też, że choć jest wodzem ludu, to jednak tym ludem gardzi. Pankracy w odpowiedzi na to przepowiada, że z obecnego pokolenia wyrosną następne: prawdziwie wolne, równe i panujące nad całą ziemią. Próbuje wpły- nąć na Henryka, odwołując się do jego skłonności poetyckich. Henryk powo- łuje się na wielkość i znaczenie rodów arystokratycznych w historii ludzkości, ale Pankracy wykazuje na przykładzie niektórych przodków Henryka rozkład moralny, któremu rody te uległy. Hrabia jednak nie ustępuje, przypominając dobro, które szlachta świadczyła do tej pory chłopom. Obaj twardo bronią swoich racji, aż wreszcie Pankracy odchodzi, przepowiadając Hrabiemu zgubę.

RkJQdWJsaXNoZXIy NzE1NzM2