Faust
Abym nie musia³ w pocie lic Mówiæ coœ, o czym nie wiem nic, Abym rozpoznaæ móg³ ów ³ad, Co wnêtrznie spaja ca³y œwiat, Dotar³ do twórczych si³ osnowy I bym ju¿ nie frymarczy³ s³owy. Obyœ, ksiê¿ycu, w jasnych blasków kole, Patrza³ ostatni raz na m¹ niedolê! Jak czêsto nad tych ksi¹¿ek zwa³em, Czekaj¹c na ciê, w noc czuwa³em: A¿ nad stos z ksi¹g, papierów wielu Wschodzi³eœ, smêtny przyjacielu! Ach, gdybym tak przez górskie szczyty Móg³ kroczyæ, w œwiat³o twe spowity, Z duchami snuæ siê przez oddale, W tym blasku p³yn¹æ ponad hale, Zmyæ z siebie wiedzy œniedŸ ja³ow¹ I od¿yæ w rosie twej na nowo! Biada! Toæ przecie wci¹¿ ta sama Przeklêta, ciemna, duszna jama, Gdzie nawet s³oñca promieñ mi³y Barwione szyby te zamgli³y! Ksi¹g miê naokó³ wi꿹 zwa³y, Które czerw toczy, py³ zacienia; W kr¹g wznosz¹ siê po ³uk sklepienia Te zakopcone skroœ szparga³y. Ówdzie dziwaczne znów narzêdzie I pradziadowski stary grat, Puszki i szklanki tylko wszêdzie — To œwiat twój! To siê zowie œwiat! I pytasz jeszcze, czemu serce Z zalêkiem w piersi twej siê kurczy? Czemu w nieznanej ci rozterce Ból œcina wszelki odruch twórczy? Bo zamiast ¿ywej wci¹¿ natury, Któr¹ Bóg ludziom da³ w udziele, Py³ ciê otacza, stêch³e mury I trupie g³owy, i piszczele! Hej! W œwiat uciekaj z tej udrêki! A owa ksiêga tajemnicza, Noc 17 Faust – studia w dziedzinie magii Faust – wiedza naukowa: niepotrzebny, bezu¿yteczny balast Faust – niemoc twórcza, niemo¿noœæ poznania natury œwiata
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy NzE1NzM2