Cudaczek-Wyśmiewaczek
12 – Hm – mruknął staruszek. – W świat? A po co bierzesz ze sobą to licho niepoczciwe, co to nie je, nie pije, tylko wy- śmiewaniem żyje? Obrażalska bardzo się zdziwiła. – Jakie licho? Ja… ja… – Cudaczek-Wyśmiewaczek się nazywa. Siedzi w twoich war- koczykach i śmieje się z ciebie do rozpuku. Rzuciła Obrażalska tłumoczek, złapała rękoma za warko- czyki, rozplata je, trzęsie głową. – Na nic to, moja panno – mówi staruszek. – To licho małe jak igła. Do jednego włosa się przytuli i już go nie widać. – A pan dlaczego widzi? – płacze Obrażalska. – Ja? Ano, ja już mam takie okulary, że różności widzę. Ale nie płacz. Bo ja ci dam radę, jak tego Cudaczka się pozbyć. Jeśli przez trzy dni ani razu nie zrobisz takiej urażonej miny, to Cudaczek albo z głodu zginie, albo od ciebie ucieknie, gdzie pieprz rośnie. Bo to licho przecież nie je, nie pije, tylko wy- śmiewaniem żyje. Nie pozwól mu się wyśmiewać z ciebie, a sam pójdzie. Tak, moja panno. Kiwnął jej głową, uśmiechnął się i poszedł. A panna Obrażalska postała, podumała i też poszła. Ale nie w świat, tylko z powrotem do domu.
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy NzE1NzM2