Cudaczek-Wyśmiewaczek
18 – Jak on wygląda! Jak on się wykrzywia! Nie wytrzymam! I śmiał się Cudaczek do rozpuku, śmiał się w głos, aż pusty brzuszek zaczął pęcznieć… pęcznieć… – Sprowadzam się do tego Złośnickiego – postanowił nagle Cudaczek. I skoczył na nogę chłopca, a z nogi na plecy. Schował się pod kołnierzyk, bo chłopiec nie miał warkoczyków jak Obra- żalska. Ale i pod kołnierzykiem było doskonale. Pan Złośnicki kopnął ostatni kawałek bata i pobiegł do domu. Poniósł ze sobą licho małe jak igła, co to nie je, nie pije, tylko wyśmiewaniem żyje. Licho wyglądało sobie szparką spod kołnierza, żeby wie- dzieć, gdzie też teraz zamieszka.
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy NzE1NzM2