Cudaczek-Wyśmiewaczek
20 – Uhu – mruknął Złośnicki i podszedł do okna, żeby spraw- dzić, czy rzeczywiście są tam jego kasztany. Ale były. Nikt ich nie ruszył. Tymczasem Danusia mówiła: – Popatrz, jak się ładnie bawię. Jaką świnkę zrobiłam. Świnka miała tułów z kasztana, a nóżki z kawałków zapałek. Podobała się chłopcu. – Ja też zrobię świnkę! – zawołał. – A potem psa i krowę. Będziemy się bawili w gospodarstwo. Cudaczek westchnął żałośnie. Myślał, że będzie kłótnia i przedstawienie, a tu zaczyna się zgodna zabawa. Chłopiec przyniósł swoje pudełko z kasztanami, trochę wypalonych zapa- łek i usiadł przy Danusi. Potem kawałek zapałki wsunął w jed- ną dziurkę. Dobrze. Jedna noga już jest.
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy NzE1NzM2