Cudaczek-Wyśmiewaczek
8 I już buzia nadęta. Już zadarty nosek jedzie jeszcze wyżej do góry. Ach, jak śmiesznie! Jakże się zaśmiewa Cudaczek-Wy- śmiewaczek! A brzuszek mu pęcznieje… pęcznieje… pęcznie- je… PotemObrażalska obraziła się na Felę, bo Fela powiedziała, że jej zeszyt ładniejszy. A potem na Władka, bo Władek przy- czepił jej rzep do sukienki. A wreszcie obraziła się na samą panią nauczycielkę. Pani nauczycielka zapytała, ile to pięć razy sześć. A Obrażalska na to: – Dwadzieścia sześć. – Źle – mówi pani nauczycielka. – Pomyśl chwilę. Obrażalska myśli, myśli i mówi: – Pięć razy sześć… pięć razy sześć… to będzie… aha… to będzie dwadzieścia pięć. – Moje dziecko, trzeba się lepiej uczyć tabliczki mnożenia. Siadaj. Obrażalska siada, buzię nadyma, nosek zadziera. Oj, jak śmiesznie! Oj, jak się zaśmiewa z niej Cudaczek-Wyśmiewa- czek! A brzuszek mu pęcznieje… – Co to za śmieszna dziewczynka! Co za śmieszny głuptas! O, jak mi wesoło! I Cudaczek-Wyśmiewaczek zasypia w jasnych warkoczykach. Dobrze mu jest. Brzuszek ma pękaty jak to ziarnko grochu.
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy NzE1NzM2