Cudaczek-Wyśmiewaczek
Obrażalska pogniewała się na mamę i tatę Przyszedł raz taki dzień, że Obrażalska pogniewała się na mamę i na tatę, i na wszystkich w domu. Naturalnie przez to licho niepoczciwe 2 , przez tego Cudaczka-Wyśmiewaczka. A zaczęło się tak: Przyszła Obrażalska ze szkoły, teczkę rzuciła na krzesło i myk! do kuchni. Bardzo lubiła zaglądać do kuchni. Lubiła po- móc czasem Karolci. Karolka robiła właśnie kluski na stolnicy. Wałkowała ciasto. – Karolciu, moja złota, ja trochę powałkuję! Spojrzała Karolka na dziewczynkę i mówi: – Wałkować, to wałkować, ale nie takimi brudnymi rękami. Wprzód 3 trzeba ręce umyć. Skoczył na to Cudaczek-Wyśmiewaczek do ucha Obrażal- skiej i już namawia: – Co ona sobie myśli, ta Karolcia! Obraź się! Ty sama wiesz, kiedy ręce myć! I panna Obrażalska nadęła buzię, powiedziała: „nie potrze- buję” i wymaszerowała z kuchni nastroszona jak sowa. Usiadła w jakimś kącie i siedziała do samego obiadu. A Cudaczek, licho niepoczciwe, śmiał się z niej i śmiał, póki mu brzuszek nie napęczniał jak ziarnko grochu. 2 Licho – coś złego, nieprzyjemnego; niepoczciwy – niemiły, niedobry, zły dla in- nych. 3 Wprzód – najpierw.
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy NzE1NzM2