Pamiętnik Czarnego Noska - Janina Porazińska

ႍႌ Oj, co tu robić? Wyjść zza pieca się boję, a strasznie jestem cie- kawy, co tam jest w tej paczce. Aż tu pan malarz woła: – Czarny Nosku! Gdzie się podziałeś? To dla ciebie jest ta paczka! Dla mnie?! Nie mogłem już dłużej wytrzymać i wyskoczyłem zza pieca. Co tam może być? Przecina pan malarz sznurek, rozwija papier, a mnie aż oczy na wierzch wychodzą z ciekawości. Co tam jest? Ach, już widzę! Co za radość! Wyobraźcie sobie, że pan malarz zrobił dla mnie ze sklejki pokoik. Jedna ściana jest czarna, jedna czerwona i jedna żółta. Na tych ścianach namalowane są obrazy, a na środku pokoiku stoi stół i fotel. I pan malarz powiada: – Żal mi cię było, Czarny Nosku, że tam siedziałeś pod piecem… Zrobiło mi się miękko koło serca. – …jak biedna sierotka… „Sie… sie… sierotka…” – załkałem z rozrzewnienia. – …więc ci zrobiłem ten pokoik. Będziesz tu sobie siedział na fotelu i pisał listy do dzieci. Kochany pan malarz! Z radości zapomniałem o strachu. Chwy- ciłem koniec ogona Morusa i wytarłem nim sobie zapłakany nos. A pies się obejrzał, powąchał mnie, szturchnął mokrym nosem i… nic. No, to teraz, gdy już miałem swój własny dom, a w nim własny stolik i fotel, zacząłem odpisywać na listy z jeszcze większym zapałem i odpowiedzi zaczynałem jeszcze wspanialszą poezją, jak na przykład: Przy stoliku fiki-miki… odpisuję na liściki. A ileż tych listów przychodziło!

RkJQdWJsaXNoZXIy NzE1NzM2