Kordian

32 AKT I, Scena 2 Lepiej światło zagasić i zamknąć powieki, Albo kupić rozsądku, zimnych wyobrażeń, Zapłacić za ten towar całym skarbem marzeń… LAURA Jaki dziś Kordian gorzki! (Usiada na ławce darniowej – Kordian u nóg jej się kładzie i mówi, patrząc na niebo.) KORDIAN Czarowna natura! Jak koń Apokalipsy szara leci chmura Jesiennym gnana wiatrem; a w chmurze myśl gromu Omdlała zimnem, iskry wydobyć nie może; Więc co ma w łonie gniewu, nie powie nikomu? I przepłynie nad światem…Z gromem myśli złożę, Niechaj płyną nad światem zimne i bez głosu… (Zrywa kwiat – i obraca się z uśmiechem do Laury.) Pani, weź tę gałązkę purpurową wrzosu, Ale jej nie otrząsaj ze szronu brylanta… (Zamyślony patrzy na niebo.) Pani – patrz tam na niebo…oto duchy Danta. Tam się na starym drzewie wichrzy szpaków stado, Zaleciały przelotem i do snu się kładą, Wiatr przez noc będzie liście zbijał – one prześnią Noc całą, drzew ginących kołysane pieśnią; Anioł przeczucia śpiącym wskaże lotu szlaki, A gdy się zbudzą, drzewo powie: „Lećcie, ptaki. Nie mam już dla was liści, jam się zestarzało Przez noc, kiedyście spały…” LAURA Cóż stąd za nauka?… KORDIAN Cha! cha! nauka smutku, że drzewo nie spało, A ptaki spały… LAURA Kordian, co przyszłości szuka, Powinien spać jak ptaki… KORDIAN Gdzież anioł przeczucia? Czy przyjdzie? poprowadzi? Więc myśli i czucia Trzeba skąpca przykładem na lata rozłożyć, I nigdy zmysłów w jednej nie utracić burzy. Trzeba się dziś zwyciężyć, aby jutra dożyć.

RkJQdWJsaXNoZXIy NzE1NzM2