Nowe przygody Marka Piegusa (również niewiarygodne)
faks, komputer i telefon komórkowy, a teraz ścigają go komornicy. Ale nie wiem, czy pan Surma ma rację, bo on jest trapistą 7 . – Trzymacie w domu trapistę jako sublokatora? – Mustafon spojrzał podej- rzliwie na Marka. – Może pomyliłeś się, dziecko? – Nie, on jest trapistą, bo zawsze czymś się trapi. Tak powiedział pan Cedur. Czy pan też jest trapistą? – Marek przyjrzał się bacznie Mustafonowi. – Nie w tym sensie, chłopcze. Mój kłopot jest, że tak powiem, innego ka- libru. – To co panu dolega? – Gonią mnie… – Więc jednak komornicy! – Nie. Strażacy. „To wariat – pomyślał Marek. – Chyba urwał się prosto z domu bez klamek”. A głośno powiedział: – Czy dobrze pan się przypatrzył? Może to po prostu policja albo tacy w białych kitlach? – Nie, to strażacy, młody człowieku, a mówiąc ściśle, złoczyńcy przebrani za strażaków. Mówisz, że nie widziałeś żadnego? – Żadnego, proszę pana. – To dobrze, zatem mam chwilę oddechu. Zażyję odrobinę mikstury – to mówiąc, wydobył z zanadrza płaską flaszeczkę i wysączył z niej resztę zawar- tości, po czym z ulgą zdjął sobie czarną brodę i wytarł starannie chusteczką pot z szyi. Marek patrzył na niego w osłupieniu. „To nie wariat, to raczej jakiś zbiegły, maskujący swe oblicze kryminalista” – pomyślał i zdjął go strach przed tym człowiekiem. – Gorąco, nie masz pojęcia, jak taka broda grzeje – Mustafon wachlował się chusteczką. – Czemu tak na mnie patrzysz, przyjacielu? – Pan ma sztuczną brodę? – wykrztusił Marek. 7 Trapista – mnich, członek Zakonu Cystersów Ściślejszej Obserwancji, założonego w miejscowości La Trappe we Francji. 12
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy NzE1NzM2