Nowe przygody Marka Piegusa (również niewiarygodne)

– To ja, Sylwek, przepraszam za zwłokę. Masz forsę? – Tak – odparł Marek. – To dobrze, tylko mała komplikacja. Balerina zadała mi dodatkowe ćwi- czenia i zamknęła na klucz w pokoju… Cholerna meg i era 9 !… – Jak ty się wyrażasz o swojej matce? – zgorszył się Marek. – To macocha, nie matka. Powiedziałem jej, że mam kupca na dusiciele i muszę skoczyć do Salamandry, ale ona nie uwierzyła. Będziesz musiał tu przyjść we własnej osobie i pokazać forsę, dopiero wtedy uwierzy, że jej nie nabieramy. Tylko pośpiesz się, bo za kwadrans wychodzi… – No, nie wiem, czy zdążę – rzekł Marek. – O piątej mam być w domu. – Nie przedłużając rozmowy, odłożył słuchawkę i szybko zajrzał do prospektu. Cena koralowej żmii wynosiła ponad dziesięć tysięcy… i nigdzie nie było napi- sane * o możliwości rozłożenia jej na raty. W tej sytuacji realne było tylko kupno anakond. Tak, to była jedyna możliwość i postanowił się jej trzymać. Dziesięć minut później stanął przed drzwiami mieszkania Baruszyńskich w bloku przy ulicy Baleya i nacisnął guzik dzwonka. Z głębi mieszkania do- biegał żałosny śpiew prezesa Barucha: – Sol mi! Sol mi! Fa mi! Fa mi! Do do! Re re! Laaa-do! Si- -ii-do! W judaszu ukazało się czujne oko z długimi czarnymi rzęsami. – Widzę cię – usłyszał ostry alt kobiecy. – Nie kryj się, nie kucaj! – Wcale nie kucam – oburzył się Marek. – Nie zasłaniaj twarzy! Zostałeś rozpoznany – oznajmił głos. – Ty jesteś Marek Piegus, poznaję cię po piegach, ty jesteś tym zwyrodnialcem, co zdemoralizował naszego Sylka. To ty namawiasz go do trzymania obrzydli- wych stworzeń, przez ciebie nie mógł rozwinąć swoich talentów wokalnych… – Ależ, proszę pani… – chciał przerwać Marek, ale pani Baruszyńska numer dwa mu nie dała. – Zabraniam ci pokazywać się tutaj! Pewnie znów przyniosłeś Syl- kowi padalca albo coś równie obrzyd- liwego. 9 Megiera – przen. złośliwa, kłótliwa, tyranizująca innych kobieta. * W książce uwspółcześniono pisownię imiesłowów do obowiązującej oraz popra- wiono niektóre formy gramatyczne. (dop. red.) 18

RkJQdWJsaXNoZXIy NzE1NzM2