Nowe przygody Marka Piegusa (również niewiarygodne)

– Nie wyglądał na groźnego, zwłaszcza kiedy zdjął brodę i perukę… raczej na bardzo zmęczonego – stwierdził Marek. – Wygląd myli, już powiedziałem ci, chłopcze – rzekł nieco zniecierpliwiony Fastryga. – Ja też wyglądam na zbója i zabijakę, prawda? A jestem gołębiego serca – zarechotał. – Wszyscy koledzy potwierdzą. Strażacy pokiwali głowami i też zarechotali. – Miałeś szczęście – ciągnął Superstrażak – że wyszedłeś cało z tego spot- kania. On ma na sumieniu już wielu chłopców w twoim wieku. Wkłada im do teczek bomby w kształcie… puzderek. – Nie może być! Nie wierzę! – Marek spojrzał na Fastrygę nieufnie. – A jednak. Gdybyś zechciał podjechać z nami do naszej komendy, po- kazalibyśmy ci ich zdjęcia, całą bogatą dokumentację. Obawiamy się, że dzisiaj znów podłoży bombę, popełni morderstwo lub podpalenie, albo jedno i drugie… Być może już to zrobił i szykuje się do następnego zamachu, ponieważ stosuje zasadę serii. Bardzo by nam pomogło, gdybyś zechciał powtórzyć, o czym z tobą rozmawiał, bo mogły mu się wypsnąć jakieś słowa, które zdradzą jego plany… Marek wiercił się w miejscu niespokojnie. – Chciałbym panom pomóc, ale bardzo się śpieszę. – Dokąd, zuchu? – Do domu. Opiątej mają przyjść instalatorzy i muszę być namiejscu. – A gdzie mieszkasz? – W bloku, Archiwistów jedenaście. – Nie ma sprawy. Wskakuj, podwieziemy cię! Marek skwapliwie skorzystał z propozycji i usadowił się w wozie tuż przy drzwiach, koło Fastrygi. – A teraz opowiedz dokładnie, co ci się przydarzyło z tym osobnikiem – rzekł Fastryga. – Doskoczył do mnie na ulicy pod blokiem – odparł Marek. – Nie mam pojęcia, dlaczego zaczepił akurat mnie. – To proste jak włos Eskimosa – rzekł Fastryga. – Zaczepił cię z powodu twoich piegów. Rozległ się chóralny śmiech w tyle wozu. To znów jak na komendę śmiali się wszyscy strażacy. Marek przygryzł wargi, chciał powiedzieć tym nietaktownym gburom coś przykrego, ale opanował się i zapytał, siląc się na obojętny ton: – Co z tym wspólnego mają piegi? – W jego chorym umyśle piegi i rude włosy kojarzą mu się z ogniem, dlatego zawsze zaczepia piegowatych i rudych, zagaduje ich chytrze, mami 21

RkJQdWJsaXNoZXIy NzE1NzM2