Nowe przygody Marka Piegusa (również niewiarygodne)

Podobnie jak nasze masaże, mamy kadrę najlepszych masażystów. Lecz nasza główna specjalność to operacje plastyczne, a ostatnio również małe dyskretne zabiegi na mózgu dla mężów stanu. Ceny umiarkowane, dla posłów pięć- dziesiąt procent zniżki po okazaniu legitymacji. Gwarantujemy pacjentom po zabiegu błyskotliwość wystąpień publicznych, swadę i elokwencję, celność polemiczną, zabójcze dla adwersarzy riposty 15 , łatwość podejmowania opty- malnych decyzji, zdolność wnikliwej oceny sytuacji… – Nie wierzę! – mruknął zniecierpliwiony Marek. – Ależ tak, chłopcze, mamy rewelacyjne wyniki! W dzie- więćdziesięciu procentach uzyskujemy znaczącą poprawę ilorazu inteligencji, ty też mógłbyś sobie poprawić. – Ja? – Zawieziemy cię na zabieg gratis. – Nie, dziękuję! – przestraszył się Marek. – Wystarczy mi to, co mam. Mój przyjaciel, pan Anatol Surma, sakso-wiolonczelista, mówi, że z nad- miarem inteligencji można mieć kłopoty. – W każdym razie powinieneś dać się zbadać, zuchu – Fastryga przy- glądał się Markowi krytycznie. – Wyglądasz nienadzwyczajnie. Oczy podkrążone, twarz wymoczka, ty chyba chory jesteś, dziecko. – Ja? – Nie wiem, może mi się tylko zdaje, ale warto cię zbadać! – Mnie nic nie jest, ciocia Dora niedawno mnie badała. Ja chcę wysiąść, nie jadę dalej, a pan mnie umyślnie zagaduje! – Marek rzucał niespokojne spojrzenia na olbrzyma w czarnych rękawiczkach, który właśnie wdziewał biały fartuch. Na jego lewej ręce zwracał uwagę duży marynarski tatuaż. Kogo ten człowiek przypominał? – Marek wytężył gorącz- kowo pamięć. Te czarne rękawiczki, zapach benzyny, goryla budowa i ten tatuaż! I nagle przypomniał sobie. Tak, o pomyłce nie może być mowy. To Bosmann! Teofil Bosmann! Poznał tego draba w dramatycznych okolicz- nościach, gdy był porwany i więziony przez bandę Alberta Flasza. Od razu przed oczyma stanęła mu jak żywa cała galeria przestępców, z którymi miał wtedy do czynienia… Wieńczysław Nieszczególny, osobnik o końskiej twarzy, najbardziej przebiegły, najzręczniejszy opryszek świata podziemnego stolicy, elegancki pachnący jaśminem doktor Bogumił Kadryll, niezrównany kie- szonkowiec, Chryzostom Cherlawy, złoczyńca nikczemnej postury obdarzony „siedmiorgiem talentów” i takąż liczbą potomstwa. I wreszcie on, obecny w tym wozie zbrodniarz-atleta zwany Teosiem Dusicielem albo Czarnopalcym! Jego obecność nie może wróżyć nic dobrego! Dreszcz przeszedł Marka po skórze. 15 Adwersarz – przeciwnik; riposta – celna, trafna i błyskawiczna odpowiedź na czyjeś stwierdzenie. 27

RkJQdWJsaXNoZXIy NzE1NzM2