Słoń Birara
Mały Amra · 9 W osieroconej rodzinie nie pozostało nikogo, kto mógłby pracować z Birarą… On tylko chyba – dziesięcioletni Amra, bardzo zresztą zaprzy- jaźniony ze starym słoniem dziadka. Słoń dziadka… Stary Bauli nieraz brał ze sobą wnuka, wsadzał go obok siebie na kark Birary i ruszali do dżungli. Jadąc, gwarzyli sobie, a przysłu- chujący się ich rozmowie słoń pomrukiwał cicho, wymachując uszami. Bauli opowiadał chłopakowi, że Birara od dawna należał do ich ro- dziny. Przywiózł go z dżungli Assanu 15 ojciec Bauli, który mieszkał wtedy za „świętą” rzeką Gangesem 16 . – Amra! Amra! – krzyknął nagle ojciec chłopaka i klasnął w dłonie. Wspomnienia prysnęły. Chłopiec uczynił kilka szybkich ruchów, zamocował pręciki koszyka i pobiegł do chaty. – Słuchaj no, synku! – rzekł Warora, pykając długą, cienką fajeczkę. – Musimy się naradzić. Chodź tu, matko! Usiedli wszyscy troje na progu. – Jestem kaleką i nie mogę być kornakiem – zaczął ojciec. – Sprzedać słonia nie wolno nam, gdyż wpadlibyśmy w nędzę. W rodzinie jest jeden tylko mężczyzna – to ty, Amra… – Jestem mężczyzną! – odpowiedział poważnym głosem chłopak i dumnym, śmiałym ruchem podniósł głowę. – Czy potrafisz kierować Birarą? – spytał Warora, patrząc na syna. – Przecież nieraz już pomagałem dziadkowi – wzruszył ramionami Amra. – Słoń nasz jest mądry i posłuszny, najmądrzejszy i najposłuszniej- szy spośród wszystkich, które pracują w Suracie. – Czy podołasz tej pracy? – rzuciła pytanie matka, z troską zaglądając w oczy synowi. – Podołam! – odparł Amra stanowczym, twardym głosem. – Zacznę od jutra… Dziś muszę skończyć koszyki, zamówione przez białego kupca. Już pójdę… 15 Assan – poprawnie Assam, stan w północno-wschodnich Indiach. Assan to miejscowość w Syrii, 4000 km od Indii. 16 Ganges – rzeka w południowej Azji, przepływająca przez Indie i Bangladesz; przez wyznawców hinduizmu uważana za świętą, jako ucieleśnienie bogini Gangi. Hindusi odbywają także pielgrzymki do źródeł Gangesu.
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy NzE1NzM2