Repetytorium - szkoła podstawowa. Język polski, kl. 4-6

W tej niezwykłej szkole oryginalnie od‑ bywa się także nauka geografii. Chłopcy wy‑ chodzą na boisko i rozgrywają mecz. Kopią dużą piłkę, zrobioną z globusa, wykrzyku‑ jąc jednocześnie nazwy miast, rzek lub gór, w które trafił czubek buta. Jest to niezwykle skuteczny sposób uczenia się. Kuchnia pana Kleksa W szystkie zajęcia gospodarskie w Aka‑ demii chłopcy wykonują sami. Każ‑ dy z nich pełni jakąś określoną funkcję, na przykład podaje do stołu albo otwiera i zamyka bramę, albo zajmuje się gardero‑ bą i bielizną, albo uprząta boisko, albo wy‑ dziela soki do mycia i sosy do obiadu itd. Pan Kleks natomiast niepodzielnie królu‑ je w kuchni. Do pewnego czasu uczniowie nie mieli tam nawet wstępu, ale niedawno Adaś został wyznaczony na pomocnika. W kuchni znajduje się wiele puszek wy‑ pełnionych kolorowymi szkiełkami albo ja‑ dalną farbą. Z tych właśnie elementów pan Kleks przygotowuje różne dania. Jest tam też mnóstwo różnych pędzelków do malo‑ wania potraw, a także słój wypełniony pło‑ mykami świec. Gdy trzeba coś ugotować, profesor bierze taki płomyk, dorzuca do po‑ trawy i jedzenie jest już gotowe. Potrawy pana Kleksa smakują wyśmienicie. Asystując w kuchni, Adaś dowiedział się wielu interesujących rzeczy. Okazało się, iż pan Kleks jest uczniem doktora Paj Chi Wo i od niego nauczył się przyrządzać jadalne farby, które stanowią esencję różnych sma‑ ków. Chiński mędrzec przekazał mu rów‑ nież wiedzę o ukrytym znaczeniu ludzkich imion. Z tego powodu pan Kleks przyjmuje do Akademii chłopców o imionach zaczyna‑ jących się na literę A. Ludzie, którzy noszą takie imiona, są zdolni i pracowici. Swego szpaka nazwał Mateuszem, bo imię to ozna‑ cza wszelką pomyślność. Od doktora Paj Chi Wo profesor nauczył się wszystkiego, co te‑ raz umie. Park wokół Akademii jest ogromny i ta‑ jemniczy, są tam takie zakątki, gdzie jeszcze nikt nie dotarł. Kiedyś pan Kleks zapropono‑ wał uczniom zabawę w szukanie skarbów. Adaś z Arturem udali się do najbardziej dzi‑ kiej części parku. Z trudem przedzierali się przez chaszcze, aż w końcu znaleźli drze‑ wo z dużą dziuplą. Zaintrygowani weszli do środka. Długo szli w dół krętymi schoda‑ mi, potem weszli w poplątane korytarze, aż w końcu dotarli do oświetlonej sali. Znajdo‑ wały się tam trzy skrzynie. Pewniak na teście Pewniak na teście 33 Ak ademia Pana Kleks a

RkJQdWJsaXNoZXIy NzE1NzM2