Bajka o rybaku i rybce
5 Puścił tedy złotą rybkę Z tymi oto życzliwymi słowy: „Bóg z tobą, rybko! Nie potrzeba mi twego okupu; Pływaj sobie w błękitnej głębinie, Ciesz się tam bezbrzeżną wolnością”. Powrócił starzec do swej leciwej połowicy, Opowiedział jej o niezwyczajnym cudzie. „Złapałem dziś rybkę małą, Rybkę niezwykłą, bo – złotą; Gadała ta rybka głosem ludzkim, Prosiła, bym wypuścił ją do domu, Chciała się odsłużyć hojnymi darami. Okupić się wszystkim, co mi się zamarzy. Nie śmiałem wziąć za nią wykupu; Wpuściłem ją z powrotem w błękit morza”. Złajała starucha męża swego: „Głupcze ciężki, ty bałwanie jeden! Nie potrafiłeś wziąć okupu za rybkę! Mógłbyś choć zażądać od niej nowego koryta, Nasze przecie zupełnie się rozpadło”.
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy NzE1NzM2