Mądre bajki - pozytywne myślenie

Kilka dni później wybrała się na rolki w parku. Tata siedział na ławce, czytał gazetę i raz po raz zerkał w stronę córki. Blanka nie umiała jeszcze zbyt dobrze jeździć i zdarzało się, że się przewracała. Miała ochraniacze na łokciach, na kolanach, a na głowie zielony kask. Jechała po alejce, gdy zauważyła tamtego pana, który też lubi biedronki. Uśmiechnął się do niej i powiedział, że jest wujkiem Kasi z jej klasy. Pytał, czy podoba się jej w szkole. Chwilę jeszcze rozmawiali i Blanka usłyszała, że tata ją woła, więc szybko do niego pojechała. – Gdzie byłaś? – zapytał ostro. – Prosiłem, żebyś jeździła tylko tutaj, gdzie cię widzę. Mama zadzwoniła, że za chwilę będzie obiad. Wracamy. W poniedziałek w szkole Blanka powiedziała Kasi, że poznała jej wujka, że spotkała go pod domem i w parku. Powiedziała też, że jest bardzo miły. – Jakiego wujka? – zapytała Kasia. – No takiego pana, mówił, że jest twoim wujkiem. Lubi biedronki i w ogóle wszystkie owady – wyjaśniła Blanka. Kasia spojrzała na nią dziwnie, nie przypominała sobie, żeby miała jakiegoś wujka w Warszawie. Niedawno przeprowadzili się z Krakowa, nie mieli tutaj rodziny. Nagle ją olśniło! To oczywiste! To na pewno wujek Szymek wrócił z Anglii i chce zrobić tacie niespodziankę. Musi koniecznie powiedzieć o tym mamie. Ale się tata ucieszy – pomyślała dziewczynka. W domu Kasia od razu zdradziła mamie tajemnicę. Mama początkowo uwierzyła córce, ale coś jej się w tym wszystkim nie podobało. Przecież Szymon pracuje na statku. Nie może tak po prostu przyjechać, kiedy chce. Postanowiła do niego zadzwonić. – Szymek, czy ty jesteś w Polsce? – zapytała mama Kasi już po chwili. – Oj, chciałbym… Od trzech tygodni nie schodziłem na ląd. A dlaczego pytasz? – Ach, Kasi się zdawało, że cię gdzieś widziała. Nic takiego – powie- działa i jeszcze chwilę przyjaźnie z nim pogawędziła. Poczuła jednak, że wzrasta w niej pewien niepokój. – Kasiu, a czy ty widziałaś wujka? – zapytała. – Nie, Blanka go widziała i rozmawiała z nim nawet dwa razy. Powie- dział, że jest moim wujkiem. Tata się ucieszy, prawda? – ekscytowała się dziewczynka. Mama przytaknęła, ale zaraz wyszła do sypialni z komórką. Poprosiła córkę, by w tym czasie poukładała książki. Od razu zadzwoniła do mamy Blanki i opowiedziała całą sytuację. W słuchawce po drugiej stronie zapadła cisza. Szybko się pożegnały. – Blaniu, chodź do kuchni, zrobię naleśniki – zawołała mama. Dziew- czynce włosy stanęły dęba! Mama robi naleśniki? Sama z siebie? Będą kłopoty – pomyślała. Pokornie przyszła do kuchni. 8

RkJQdWJsaXNoZXIy NzE1NzM2