Mądre bajki - pozytywne myślenie

Pobiegła pod jej klasę, ale zobaczyła, jak jej przyjaciółka rozmawia z inną dziewczynką. Zawołała ją. Nic. Zawołała drugi raz. Nic. W końcu jakiś chłopiec podszedł do Ani i pokazał na Polę palcem. Lecz Ania pomachała tylko Poli i wróciła do rozmowy z koleżanką! Nawet do niej nie podeszła. Pola wróciła do swojej klasy bardzo smutna. Po szkole mama obiecała Poli, że odwiedzą Anię. Zaszły do jej miesz- kania w drodze na lody, ale okazało się, że mama dziewczynki zawiozła ją na zajęcia z baletu, na które chodzi z Justynką. Pola niczego nie powie- działa, ale mocniej przytuliła się do mamy. Czuła, że straciła przyjaciółkę. Po niedługim czasie Pola poczuła się w klasie lepiej. Lekcje dodat- kowego języka bardzo jej się podobały, znała wiele słów po niemiecku. Miała zatem mało czasu na myślenie o Ani i o zdradzonej przyjaźni. Ania natomiast spostrzegła, że Justynka wcale nie zawsze jest miła. Obgady- wała inne koleżanki, śmiała się z ich ubrań i włosów, a gdy powiedziała, że „Pola jest dziwna i chyba nie umie mówić i dobrze, że nie chodzi do naszej klasy”, miarka się przebrała. – Nie mów tak! To moja przyjaciółka! – powiedziała stanowczo Ania. – Ja jestem twoją przyjaciółką i masz mnie słuchać – wypaliła Justynka z zagniewaną miną. – Tak? To ja nie chcę już z tobą siedzieć i się przyjaźnić! – wrzasnęła Ania i zabrała swoje rzeczy do pustej ławki, która stała przy drzwiach. Usiadła i aż dyszała ze złości. Pomyślała o Poli. Czy fak- tycznie zachowała się jak przyjaciółka? W ogóle się z nią nie widywała, na przerwach ciągle Ju- stynka ją gdzieś ciągnęła i gdy Ania już chciała pójść pod salę Poli, rozlegał się dzwonek. Postanowiła to zmienić. Wieczorem po- prosiła mamę, by zaprosiła Polę i jej mamę. Znalazła konika, którego miała zamiar podarować przyjaciółce. Pola przyszła następnego dnia. Dziewczynki siedziały w pokoju bez słowa. Wreszcie Ania podała Poli fi- gurkę. Dziewczynce bardzo się spo- dobała, uściskała Anię i roześmiała się głośno. Ania też się roześmiała. Nie trzeba było nic mówić. Prawdziwe przyjaciółki ro- zumieją się w końcu bez słów. 6

RkJQdWJsaXNoZXIy NzE1NzM2